Sport.pl

Lech Poznań wyeliminował Chazara Lenkoran. 1:0, ale mecz pod kontrolą

W większym upale niż ten, który można było tydzień temu spotkać w Azerbejdżanie, lepiej poradził sobie Lech Poznań. Wygrał z Chazarem Lenkoran 1:0 po golu Aleksandara Tonewa i awansował do trzeciej rundy walk o Ligę Europejską.
Wszyscy, którzy wychodzili z klimatyzowanych pomieszczeń w budynku stadionu przy Bułgarskiej brali od środy głęboki wdech. Upał był bowiem wielki, a nagrzane do 34 stopni powietrze stało. Trener Chazara Lenkoran Junis Husejnow pod wpływem powiewu gorącego powietrza tylko się uśmiechał: - Im goręcej, tym dla nas lepiej - mówił. Chazar przyzwyczaił się do gry w takich warunkach w Azerbejdżanie. Nawet to, że Lech zremisował na stadionie w Lenkoranie w pierwszym meczu 1:1 zrzucił na fakt, że podczas tego spotkania padało.

W Poznaniu to Chazar miał zatem wszelkie powody do zadowolenia. To jemu miał sprzyjać upał, to on miał razić poznaniaków stałymi fragmentami gry i wytrzymać napór Lecha od pierwszych minut. Bo choć Kolejorz miał przywieziony z Azerbejdżanu korzystny wynik, trener Husejnow spodziewał się takowego naporu.

Nic z tych założeń Azerów w pierwszej połowie im nie wyszło. W gorącym powietrzu to koszulki lechitów mniej lepiły się do ich ciał, bo bardziej powiewały podczas biegania. Upał nakręcał ich grę, a przewaga poznaniaków stopniowo rosła. Chazar nie wytrzymał naporu Lecha, a stały fragment gry to Kolejorzowi przyniósł sukces. Był to krótko rozegrany rzut rożny z 15. minuty meczu. Dwa szybkie podania i piłka trafiła do Bułgara Aleksandara Tonewa na narożnik pola karnego. Ten zrobił ruch w lewo i uderzył. Piłka po rękach zasłoniętego bramkarza Kiamrana Agajewa wpadła do siatki.

Kiamran Agajew to ten facet, który pamięta pojedynki Lecha z Chazarem w 2008 roku - było wtedy 1:0 w Azerbejdżanie i 4:1 w Poznaniu, oczywiście dla Lecha. W związku z tym, że to pamięta, stwierdził, że dziś "to już nie ten Lech co wtedy". Niemal wszyscy - z wyjątkami typu trener Mariusz Rumak - odczytali to jako przyznanie, iż dzisiejszy Lech jest słabszy. - Bynajmniej - powiedział przed meczem Kiamran Agajew. - Ja miałem na myśli właśnie to, że jest silniejszy.

Chazar to poczuł, gdyż poza golem Tonewa, poznaniacy mieli jeszcze kilka strzałów i dobrą okazję Łukasza Trałki. Aktywnie, nawet bardzo aktywnie grał bułgarski skrzydłowy, słabiej - Vojo Ubiparip. Z drugiej strony olbrzymie zagrożenie stwarzał dla Lecha rumuński piłkarz Adrian Pit. Były gracz AS Romy przerastał całą resztę azerskich piłkarzy o klasę. Nie dorównywał mu na Bułgarskiej nawet bardzo chwalony po meczu w Lenkoranie malijski technik Sadio Tounkara. Taktyka trenera Rumaka, polegająca na nacisku na Malijczyka tak, by grał swoją słabszą nogą zdała egzamin. Tounkara - w przeciwieństwie do pierwszego meczu - tym razem nie pokazał nic.

Po przerwie Chazar ruszył do natarcia, jakby chciał przypomnieć uspokojonym w cieple kibicom, że jedna bramka dla niego i... wracamy do punktu wyjścia, zmierzamy do dogrywki. Nie stworzył jednak okazji bramkowych, bo lechici starannie pilnowali groźnego Adriana Pita. Za to strzał Aleksandara Tonewa z trudem obronił azerski bramkarz, a z kolei po uderzeniu Vojo Ubiparipa piłka przeszłą tuż obok słupka. Serb zresztą długo po tej akcji nie pograł, bo zmienił go Węgier Gergo Lovrencsics - ten zawodnik w 79. minucie miał wręcz wyśnioną okazję bramkową, ale trafił z bliska w bramkarza. Z kolei Bartosz Ślusarski próbował zrobić to, w czym jest chyba najmocniejszy - wypracować rzut karny. Padł pod naporem rywala, ale sędzia nie zagwizdał.

Arbiter nie miał za to wątpliwości, by usunąć z boiska Rahida Amirgulijewa, gdy pokazał mu jego drugą żółtą kartkę za zagranie ręką. Było to w końcówce meczu, gdy Chazar naciskał ryzykownie i Azer chciał w ten sposób zatrzymać kontrę gospodarzy po stracie piłki.

W tej części gry Kolejorz grał już słabiej i sprawiał wrażenie, jakby wyczekiwał na ruch rywali. Jak powiadał przed meczem trener Mariusz Rumak: - Nie trzeba być przy piłce, by kontrolować mecz. Można czasem oddać ją rywalowi i pozwolić mu z nią robić to, na co można mu pozwolić.

Pozwolił tez na to, by na koniec na boisko wszedł Bartosz Bereszyński - chłopak, który bardzo starał się wedrzeć do kadry Lecha podczas poniedziałkowego sparingu z cypryjskim Olympiakosem Nikozja. Wygląda na to, że mu się udało.

Więcej o:
Komentarze (8)
Lech Poznań wyeliminował Chazara Lenkoran. 1:0, ale mecz pod kontrolą
Zaloguj się
  • franneck

    Oceniono 19 razy 15

    Gratulacje! Byłem jednak pełen obaw, bo zbyt dobrze pamiętam karne z Interem Baku... jest sukces i chwała chłopakom, chyba mieli jednak najtrudniejsze zadanie z naszych potencjalnych ligo-europejczyków. Śląsk trochę dał ciała, ale są w grze, Legia wreszcie pokazała jak potrafi być bezlitosna, Ruch - tych kurcze najbardziej cenię, wyszli z cienia , zrobili wicemistrza, rozjechali rywali tak, że nie było co zbierać. Piech - super gość! Trzeba sie cieszyć, że wszyscy grają dalej! Lech i Śląsk mimo wszystko powinny mieć gładka drogę do 4 rundy, Legia - powinna sobie poradzić, ale, ale, będzie już trudniej, Ruch ma najtrudniej. Jeśli przejdzie Pilzno to naprawdę w nich uwierzę, ale obawiam się, że akurat Czechom nie dadzą rady... Wreszcie nikt z polskich drużyn się nie zbłaźnił...

  • co_za_ludzie_co_za_kraj

    Oceniono 13 razy 11

    Ej na tym WTK są jacyś poku...eni! Dają retransmisje meczu a na dole w pasku informacyjnym leci news że Lech wygrał 1-0.

  • krakk1

    Oceniono 8 razy 8

    No i świetnie, że Lech Chazarom wkopał. Azerbejdżan to nie jest miłe miejsce.

  • dar61

    Oceniono 19 razy 1

    'Bynajmniej' też jest modnym słowem w azerskim narzeczu?
    Takim też, jak ożywianie nazw klubów, przecież należących do kategorii rzeczowników nieżywotnych męskonieosobowych?
    A przecież można dobrze, klasycznie:
    1. „...Lech Poznań wyeliminował <kogo, CO> Chazar Lenkoran ..." [nie: <kogo, CZEGO> Chazara];
    2. „...Lech Poznań został wyeliminowany przez <kogo, CO> Chazar Lenkoran ..." [nie: <kogo, CZEGO> Chazara];
    3. „...<kogo, CZEGO> Lecha Poznań nie wyeliminował <kto, CO> Chazar Lenkoran ...".
    Widzą w Redakcji różnice i niestosowanie bez powodu Genetivusu partitivusu?
    4a. Stowarzyszenie Sportowe Roma/ gracz <kogo, CZEGO> AS [Stowarzyszenia Sportowego] Roma [nie: AS Romy]/ lub:
    4b. gracz <kogo, CZEGO> Romy [nie: gracz Romy, bo brak AS], cogito?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX