Kto w bramce Lecha Poznań? ''Znam historię Kotorowskiego, który wybronił karne, ale...''

Kolejorz po błędach Jasmina Buricia i Krzysztofa Kotorowskiego przegrał 1:3 poniedziałkowy sparing z Olympiakosem Nikozja. - Przy takich okazjach nie muszę z nimi rozmawiać, bo są świadomi swoich błędów. Nie trzeba zabiegów psychologicznych, trzeba tylko poklepać po ramieniu, może powiedzieć coś pół żartem, pół serio. Zagra lepszy na ten moment, na tego przeciwnika - mówi trener Mariusz Rumak przed meczem z Chazarem Lenkoran.
- Czy na moją decyzję będzie miał wpływ fakt, że Krzysztof Kotorowski wygrał Lechowi rzuty karne z Interem Baku? Znam tę historię, ale staram się tworzyć przyszłość. Staram się wracać co najwyżej do dyspozycji z ostatnich meczów - twierdzi trener Mariusz Rumak.

Szkoleniowiec Kolejorza odpowiedział też na pytanie, co się musi stać, by któryś z młodych bramkarzy Lecha był w stanie zagrozić pozycji Krzysztofa Kotorowskiego i Jasmina Buricia.

- Nie dzielę zawodników na młodych i doświadczonych tylko na nieprzygotowanych i przygotowanych. Np. Szymon Drewniak jest przygotowany, więc gra. Pozycja bramkarza jest specyficzna, trzeba być bardzo ostrożnym. Jeśli gracz z pola popełni błąd, może to nie mieć konsekwencji. Bramkarz, jeśli straci gola i przez to zawali mecz, może się potem załamać. Pamiętam, jak bramkarz Jagielonii nie za dobrze bronił w Poznaniu i potem nie mógł się pozbierać. Wprowadzanie młodych bramkarzy jest trudne, trzeba ich przygotować pod względem psychologicznym. Są dwie metody: wypożyczenie do niższej ligi, na którym gracz może okrzepnąć, albo wystawienie od razu do gry. Na razie Olek Wandzel jest jeszcze bardzo młody, ma 17 lat. Nie mamy bramkarza 20-, 21-letniego - opowiada trener Mariusz Rumak.