Mariusz Rumak: Nie broniłem remisu z Chazarem

Z wyniku nie jestem do końca zadowolony, bo jednak jechaliśmy do Azerbejdżanu, by wygrać. Ale w kontekście tego co się działo na boisku, trzeba cieszyć się z bramkowego remisu - mówił po zremisowanym 1:1 meczu z Chazarem Lenkoran trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
- Chazar niespecjalnie nas zaskoczył swoją świetną grą w pierwszym kwadransie meczu. Wiedzieliśmy, że są tu naprawdę dobrzy piłkarze. Nie zaskoczyło nas również to, że Chazar strzelił nam gola po stałym fragmencie gry. Wiedzieliśmy, że Adrian Pit potrafi rzucić bardzo dobrą piłkę i w meczu z nami niestety też to zrobił. Straciliśmy gola, ale cieszę się, że zespół się podniósł, że stracony gol go nie przygasił, a wręcz przeciwnie, uskrzydlił. Gola strzeliliśmy po akcji którą gramy i ćwiczymy na treningach. To też mnie cieszy - mówił trener Lecha.

Na ostatnie pół godziny meczu trener Rumak zdjął z boiska napastnika Bartosza Ślusarskiego i zastąpił go defensywnym pomocnikiem Ivanem Djurdjeviciem. - Broń Boże nie była to zmiana mająca na celu dowiezienie remisu, choć może takie było wrażenie - zastrzega szkoleniowiec. - Po przerwie mieliśmy na boisku małe taktyczne szachy. Trener rywali zmienił system gry, wpuścił na boisko drugiego napastnika. Rywale podeszli bardzo blisko naszych stoperów i musiałem na to zareagować. Trzeba było wprowadzić takiego libero linii środkowej i w tej roli widziałem Ivana - skomentował zmianę Mariusz Rumak.

- Deszcz? My jesteśmy dobrym zespołem i lubimy grać, gdy boisko jest szybkie. Takie właśnie stało się po ulewie, która nieco nam w tym meczu pomogła - mówi trener.