Sześciu kibiców Lecha Poznań przebija się do Azerbejdżanu z Kazachstanu

Nie wszyscy fani Lecha Poznań, którzy obserwowali jego mecz z Żetysu Tałdykorganie w Kazachstanie wróciło do Polski. Sześciu z nich zostało, by stamtąd bezpośrednio przedostać się do Lenkoranie w Azerbejdżanie, gdzie Kolejorz gra w czwartek.
Sytuacja w tegorocznych europejskich pucharach jest szczególna, bowiem Lech Poznań dwa gra wyjazdowe z rzędu, na dodatek dwa daleko w Azji. 12 lipca grał w Tałdykorganie w Kazachstanie, a w najbliższy czwartek 19 lipca zmierzą się z Chazarem Lenkoran w Azerbejdżanie. Piłkarze i trenerzy Lecha oraz większość z 51 kibiców, którzy zjawili się w Tałdykorganie wrócili do Polski, a mała grupa fanów została w Azji. Sześciu śmiałków postanowiło się przedostać od razu do Azerbejdżanu.

Można to zrobić np. samolotem. Z Ałmaty do Baku jest połączenie kazachskich linii Air Astana przez port lotniczy Szewczenko, czyli Aktau - jak od 1991 roku nazywa się to miasto nad Morzem Kaspijskim. Baku oraz Lenkoran w Azerbejdżanie leżą po drugiej stronie największego jeziora świata.

Niewiadomo czy kibicom Lecha Poznań powiedzie się i czy dotrą oni do Azerbejdżanu. Problemem może być kwestia uzyskania azerskich wiz, które mogą oni zdobyć w konsulacie Azerbejdżanu w Ałmaty. Sam Lech Poznań miał znów ogromne kłopoty z wizami. Udało się je uzyskać dopiero we wtorek o godz. 18.30, na zaledwie kilka godzin przed wylotem ekipy Kolejorza z Polski. Pamiętajmy jednak, że Lech Poznań dopiero od tygodnia wie, że gra w Azerbejdżanie z Chazarem Lenkoran.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUBCIE NAS, WIARA!

Ropa, kawior i herbaciane pola - czyli czego nie wiecie o Azerbejdżanie