Saidi Ntibazonkiza zamiast do Lecha Poznań trafi na Ukrainę?

Ukraińskie media informują, że Dnipro Dniepropietrowsk jest zainteresowany skrzydłowym Cracovii Saidi Ntibazonkizą. Piłkarz bojkotuje treningi, działacze chcą się go pozbyć, a zainteresowany transferem do tej pory głównie był Lech Poznań.
Ntibazonkiza za wszelką cenę chce odejść z klubu w letnim okienku transferowym. - Nie chcę grać w I lidze - przekonywał reprezentant Burundi. Piłkarzem interesuje się m.in. Lech Poznań, ale działacze Cracovii nie zgodzili się na wypożyczenie gwiazdy. Teraz do gry wkroczyło Dnipro.

Zdaniem ukraińskich mediów władze klubu z Dniepropietrowska wysłały do Krakowa "kuszącą ofertę". Według naszych informacji za Ntibazonkizę trzeba zapłacić 350-400 tys. euro. Burundyjczyk oczekuje też zarobków na poziomie 800 tys. zł rocznie. Zimą skrzydłowym interesował się Metalist Charków.

W ubiegłym sezonie Dnipro zajęło 4. miejsce w ukraińskiej ekstraklasie. Trenerem drużyny jest Hiszpan Juande Ramos, który prowadził już m.in. FC Sevilla, Real Madryt, czy Tottenham Hotspur. Dwa lata temu Ukraińcy grali z Lechem w ostatniej fazie kwalifikacji do Ligi Europejskiej. W Dniepropietrowsku Lech wygrał 1:0 po golu Manuela Arboledy, w Poznaniu padł remis 0:0.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!