Trener Żetysu Tałdykorgan: Odpadliśmy z drużyną klasy europejskiej

- Trudno wyeliminować takiego giganta jak Lech Poznań, gdy w rewanżu traci się gola w pierwszym kwadransie i wszystkie plany trzeba zmienić. To nam znacznie pokrzyżowały szyki - mówi Slobodan Krcmarević, trener Żetysu Tałdykorgan po remisie 1:1 z Lechem Poznań, który wyeliminował jego drużynę.
Serbski trener Slobodan Krcmarević tym razem już prowadził swoją drużynę w starciu z Lechem. W Poznaniu nie mógł tego robić, gdyż pokutował za występki z poprzednich meczów w europejskich pucharach, jeszcze gdy pracował na Cyprze. Po porażce w pierwszym meczu z poznaniakami 0:2 jego plan zakładał strzelenie Polakom gola na początku meczu. Tymczasem to Lech go strzelił.

- W tej sytuacji trudno nam było zrealizować plan. Ten gol padł za szybko i pokrzyżował nam szyki - stwierdził. - Jestem jednak zadowolony z zespołu z tego jak zagrał. Wyszła różnica między polskimi a kazachskimi zespołami. Graliśmy wszak z drużyną klasy europejskiej, niezwykle silną, która w ciągu ostatnich dwóch lat odniosła wiele sukcesów. Tylko ich pozazdrościć i pogratulować. Lech grał bardzo dobrze i bardzo fair.

Na pytanie, co powiedział swoim graczom w przerwie, że na początku drugiej połowy tak rzucili się na Lecha, odrzekł: - Powiedziałem, by zaczęli wszystko od nowa i spróbowali raz jeszcze szybko strzelić Polakom gola. Bo wtedy wszystko się może zdarzyć i mecz może się odwrócić. Mój zespół jest jednak po długich podróżach, powrocie z dalekiej wyprawy do Polski i długo dochodzi do siebie. Mogę tylko przeprosić za to, że nasza gra była niedostateczna, ale jeszcze w poniedziałek graliśmy mecz ligowy [z Szachtiorem Karaganda - przyp. red.]. Za dużo tego trochę.