Sport.pl

Lech Poznań w Kazachstanie. Uwaga na jabłko, które ma dziadka!

Ekipa Lecha Poznań, która w środę wyląduje w dawnej stolicy Kazachstanu, Ałmaty winna wiedzieć, że wymawianie jej nazwy po staremu ?Ałma-Ata? to u Kazachów duże faux pas. Tej nazwy używano bowiem w czasach radzieckich.
- Dziś używamy tylko nazwy Ałmaty - mówią Kazachowie. - Może niekiedy, w niektórych akcentach można odnieść wrażenie, że ktoś mówi "Ałma-Ata", ale to tylko wrażenie. W języku kazachskim nazwa "Ałma-Ata" bowiem to czysty bełkot. Nic nie znaczy, bo w dosłownym tłumaczeniu "Ałma-Ata" znaczy "jabłko, które ma ojca". Absurd! - usłyszeć można na ulicach Ałmaty, które w 1997 roku przestało być stolicą na rzecz wybudowanej na stepie Astany. Nowa stolica Astana to dziś jedno z najbardziej szklanych miast świata, pełna nowoczesnych budowli. Kazachowie reklamują mocną swa nową stolicę, m.in. przy pomocy 22 mln dolarów rocznie wpompowanych w grupę kolarską Astana. Także kazachskie linie lotnicze noszą nazwę Air Astana.

Ałmaty, położona u stóp Tienszanu, który widać zza zaułków miasta, nadal pozostaje największym miastem Kazachstanu. Mieszka tu półtora miliona ludzi.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUBCIE NAS, WIARA!

Kazachstan to nie Borat! Czego nie wiecie o tym kraju?


Więcej o: