Kibice Lecha Poznań przebijają się do Kazachstanu nawet ... autostopem

Gros fanów Lecha Poznań, którzy zdecydowali się na podróż za swą ukochaną drużyną przez 5500 kilometrów do Kazachstanu podróżować będzie tym samym samolotem, którym lecą piłkarze i trenerzy. Są jednak i śmiałkowie, którzy zdecydowali się na inną metodę.
Dwóch kibiców Lecha Poznań zamierza dotrzeć do Tałdykorganu na chińskiej granicy ... autostopem. Nie wiadomo czy uda im się dojechać na czas i czyńie zrezygnują w trakcie. Jeśli dotrą, będzie to prawdopodobnie najbardziej niesamowita wyprawa na jakikolwiek mecz Lecha Poznań w dziejach. W samolocie przez Kijów do Ałmaty, którym do Kazachstanu udał się nasz wysłannik, już pojawiła się grupa fanów Kolejorza. Jak mówią, polecieli wcześniej, gdyż zamierzają coś zobaczyć poza meczem. Reszta fanów, którzy zabierają się samolotem z zespołem Lecha, dotrze do Kazachstanu dopiero w środę czasu miejscowego. Czasu na zwiedzanie będą mieli niewiele. Awangardowa grupa kibiców Lecha, która wylądowała w Ałmaty we wtorek o świcie czasu miejscowego (cztery godziny różnicy w porównaniu z Polską), zamierza od razu udać się w góry i dopiero w czwartek zejść z nich do Tałdykorganu.

W czarterowym samolocie do Ałmaty, który w środę o godz. 8 rano zabierze z Poznania ekipę Lecha Poznań, zasiądzie prawdopodobnie ok. 60 kibiców Kolejorza. To dość sporo, zważywszy na trudy logistyczne i koszty samej podróży. Niektórzy z nich zamierzają pojechać także na drugą rundę do Azerbejdżanu, o ile będzie taka potrzeba i to azerski Chazar Lenkoran będzie rywalem Lecha w tej fazie rozgrywek. A to już wymaga wielu formalności. Kazachstan to nie Borat! Czego nie wiecie o tym kraju?