Kierownik Lecha Poznań: Wciąż mamy kłopoty z wizami do Kazachstanu

- Od kilku dni nie śpię, tylko myślę o wyprawie do Kazachstanu - mówi Dariusz Motała, kierownik Lecha Poznań. Poznaniacy wyruszają na najdłuższą wyprawę w historii. Mają jednak kłopoty z wizami.
Żeby pojechać do Kazachstanu, potrzebne jest zaproszenie. - Wystawił je klub Żetysu Tałdykorgan, z którym gramy rewanż - mówi kierownik klubu z Poznania, Dariusz Motała. - Jednakże okazało się, że listę zaproszonych musi jeszcze potwierdzić Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kazachstanu. Nadal tego nie zrobiło i uzyskanie wiz się przedłuża.

Lech Poznań musi je mieć najpóźniej we wtorek, gdyż w środę rano wyrusza do Kazachstanu. Jak najpóźniej, by uniknąć aklimatyzacji, zmiany czasu i upału. Teraz trwają intensywne zabiegi, by udało się wystawić wizy na czas.

- Resztę mamy już załatwioną. Zarezerwowaliśmy hotel, przewoźnika z Ałmaty, który zawiezie nas do Tałdykorganu - mówi Dariusz Motała. Podczas konferencji prasowej przed meczem z Żetysu kazachski dziennikarz był zdumiony, że lechici nie lądują w samym Tałdykorganie, gdzie jest nowe lotnisko. - Przekazaliśmy tę sugestię naszemu przewoźnikowi, nawet czterokrotnie. Otrzymujemy cały czas tę samą informację zwrotną, że lądowanie w Tałdykorganie nie wchodzi w grę, chyba że wylądujemy najpierw w Ałmaty i weźmiemy nawigatora. To bardzo skomplikowana operacja. W tej sytuacji postanowiliśmy pojechać do Tałdykorganu z Ałmaty autokarem. Autokar jest luksusowy, klimatyzowany i wygodny - mówi Dariusz Motała.

Samolot, który zawiezie lechitów do Ałmaty to wyczarterowany airbus 319, który jest w stanie pokonać odległość z Poznania bez międzylądowania, w ciągu siedmiu godzin.

Kazachska prasa zarzuciła nawet Lechowi Poznań arogancję , gdyż już planuje on swoje pojedynki w drugiej rundzie, choć jeszcze nie wyeliminował Żetysu Tałdykorgan. - To nie arogancja. To konieczne, gdyż takie są moje obowiązki, by brać pod uwagę także warianty drugiej rundy. W końcu możemy grać w niej mecz wyjazdowy już 19 lipca. Musimy wszystko załatwić wcześniej, tak jakbyśmy mieli awansować - tłumaczy Dariusz Motała. Jego akurat bardzo ucieszyła wiadomość, że pierwszy mecz potencjalnych rywali Kolejorza w Azerbejdżanie zakończył się podziałem punktów - azerski Chazar Lenkoran zremisował z estońskim Kalju Nomme 2:2. Teraz to Estończycy są w lepszej sytuacji przed rewanżem.

- Nie ukrywam, że awans zespołu z Estonii i gra w drugiej rundzie z nim jest tym, co interesuje nas najbardziej - mówi kierownik Lecha. - Odpada wtedy cała operacja związana z koniecznością uzyskania wiz do Azerbejdżanu. Z Estonią mamy ruch bezwizowy. O zmianie klimatu i podróży nie wspomnę.

Kazachstan to nie Borat! Czego nie wiecie o tym kraju?