Sport.pl

Lech Poznań w pucharach. Azerbejdżan - stary znajomy

Wielu kibiców Kolejorza ma zapewne jeszcze w szufladach czy portfelach manaty - walutę Azerbejdżanu, którymi płacili podczas poprzednich wizyt Lecha Poznań w tym kraju. kto wie, czy znów się nie przydadzą.
Kolejorz nie mógł trafić na żaden klub z Azerbejdżanu w pierwszej rundzie - wszystkie były rozstawione. Trafił jednak w drugiej. Jeśli przejdzie kazachski Żetysu Tałdykorgan , w kolejnym etapie zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Kalju Nomme z Estonii ze starym znajomym Chazarem Lenkoran z Azerbejdżanu.

Stary to znajomy, gdyż Kolejorz grał z nim w pucharach w 2008 roku i bez problemu wyeliminował. Dwa lata później znów zmierzył się z azerskim rywalem, tym razem Interem Baku. I tym razem kłopotów było więcej - lechici przeszli dopiero po rzutach karnych w Poznaniu.

Obydwa mecze z Azerami odbyły się w Baku - także ten z Chazarem Lenkoran. Stadion w Lenkoranie nie był bowiem jeszcze gotowy, a jest to miejscowość leżąca dość blisko granicy irańskiej. Mieszka tam m.in. perski lud Tałyszów, którzy na targowiskach w Baku zajmują się zwłaszcza handlem kawiorem i kaspijskimi jesiotrami. Tałysze są wielkimi kibicami piłki nożnej, a na mecz Chazara z Lechem w Baku przyszły ich wtedy tłumy. Także kibice Kolejorza zjawili się licznie i ... zbulwersowali zebranych Azerów. W wielkim upale, rozgrzani jeszcze dopingiem zdjęli bowiem koszulki, co w krajach Kaukazu nie uchodzi. - To się niczym nie różni od zdjęcia koszulek przez kobiety. Tu są dzieci - mówili wtedy przejęci Azerowie.

Chazar Lenkoran zapamiętaliśmy także z powodu energicznego hymnu tego zespołu. Można go posłuchać tutaj.

Więcej o: