Kibice Lecha piszą do prezesa. "Strzeżmy się iberyjskich szamanów!"

List otwarty do władz Lecha Poznań napisali jego kibice ze stowarzyszenia "Wiara Lecha". W pełnym uszczypliwości i metafor tekście pytają głównie o wzmocnienia drużyny.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Adresatem jest Piotr Rutkowski - syn właściciela klubu Jacka Rutkowskiego i członek zarządu odpowiedzialny za pion sportowy. Oto treść listu (pisownia oryginalna):

Szanowny Panie Prezesie!

Minął właśnie niezwykle burzliwy sezon dla Kolejorza, czas więc nie tylko na podsumowania, ale i na spojrzenie w przyszłość. O ile wnioski nasuwają się same, a błędy są widoczne aż nadto, dlatego oszczędźmy sobie udowadniania dlaczego przegraliśmy walkę o mistrzostwo. Licząc na to, że rozsądny Zarząd nie popełni więcej tych samych błędów i dokonał stosownych egzorcyzmów, aby ustrzec się od zgubnej magii iberyjskich szamanów, czas na ważniejsze pytanie. Co dalej?

Postawmy sprawę jasno. Jest Pan jednym z ważniejszych maszynistów naszej "Lokomotywy", a mając na względzie fakt, iż jest Pan z pewnością w stałym kontakcie z zawiadowcą stacji "Bułgarska", chcielibyśmy wiedzieć na co możemy liczyć w nadchodzącym sezonie. Przejazd kolejką górską mamy już za sobą. Wydaje się, że to najlepszy moment, aby nasza poznańska bana nabrała rozpędu na tyle, żeby z siłą ekspresu przejechać swoją trasę nie tylko po Polsce, ale i zawiozła nas w piękną podróż po Europie. Oby tylko nie zatrzymać się na wstydnej stacyjce gdzieś na stepach Akermanu, na podkaukaziu, czy innej, choć z pewnością urokliwej, piłkarskiej azjatyckiej bocznicy.

Wiele kilometrów po różnych torach już przejechaliśmy, a pasażerowie wydają się być zmęczeni wiecznymi obietnicami kierownika składu, że wciąż budujemy tory, modernizujemy skład, a wydatki miast iść na infrastrukturę idą na niebotyczne wynagrodzenia związkowców spod znaku piłki, żelu i odzieżowych dyskontów. Przyznajemy, niektórzy zasuwają aż miło. Rzecz w tym, żeby wszystkim chciało się tak samo, a tym, którzy nie lubią ciężkiej pracy zaproponować dajmy na to obiady na jakimś polskim dworcu, lub też, w przypadku większego poczucia humoru - dalszą pracę.

Dlatego zadajemy jedno, bardzo proste pytanie. Będą stosowne fundusze na wzmocnienia i szansa na wykorzystanie wysokiego współczynnika czy pozostaje nam udać się na festiwal "ciuchci" do Wolsztyna? Tam też jest fajnie, a ludzie za Kolejorza dadzą się pokroić, jednak oczekujemy czegoś więcej.

Pytanie ważne, na dziś najważniejsze. Dlatego jeśli zechce Pan odpowiedzieć znanymi frazesami, radzimy nie tracić czasu. Tego już za bardzo maszyniści chyba nie mają. Pozostaje nam liczyć na to, że refleks, jako niezbędny przymiot tego zacnego zawodu u Pana nie zawodzi i dostrzeże Pan, że pasażerowie z części podróżnej (kibice) coraz bardziej napierają na przedział kierownika pociągu.

Z poważaniem,

Niebiesko - biali pasażerowie!