Trener Mariusz Rumak: Wojtkowiak i Rudniew na ławce, bo odchodzą

- Nie zrealizowaliśmy naszego celu, jakim były trzy punkty i medal ekstraklasy - mówił Mariusz Rumak, trener Lecha Poznań. Po bezbramkowym remisie w Łodzi z Widzewem poznański Lech wypadł poza podium ekstraklasy i na poniedziałkową fetę i wręczenie nagród do Warszawy nie musi jechać.
Lech Poznań przed tą kolejką był trzeci, ale dał się na koniec wyprzedzić Legii Warszawa, która wygrała swój ostatni mecz z Koroną Kielce. Kolejorz jedynie zremisował w ostatniej kolejce sezonu.

- Cieszy to, że nie przegrywamy kolejnego meczu, jednakże naszym celem w Łodzi były trzy punkty i zdobycie medalu ekstraklasy. Tego celu nie udało się zrealizować - komentował poznański szkoleniowiec. - Z perspektywy tego, w jakim momencie obejmowałem zespół, jestem jednak zadowolony z końcowych rozstrzygnięć. Gramy w pucharach, co jeszcze nie tak dawno nie było pewne. Przed nami przyszłość i czas postawić sobie nowe cele. A według mnie taki cel może być tylko jeden: miejsce pierwsze w następnym sezonie.

Zdaniem Mariusza Rumaka, mecz w Łodzi nie był zły i mógł się podobać. - Wydaje mi się, że był niezły - uważał.

Zapytany o to, dlaczego nie wystawił od pierwszej minuty Grzegorza Wojtkowiaka i Artjoma Rudniewa, odrzekł: - Obydwaj z klubu odchodzą, przy czym Wojtkowiak na pewno, a Rudniew prawdopodobnie. A ja mam 18 dobrych piłkarzy i buduję przyszłość tego klubu. O niej myślałem, podejmując taką decyzję.

- Teraz jedziemy do Poznania, gdzie czekają na nas kibice - mówił Mariusz Rumak. - Co im powiem? Podziękuję za to, że nas wspierali i przychodzili tłumnie na mecze. Takie frekwencje jak u nas na innych stadionach zdarzają się rzadko, więc sukces, jakim jest awans do pucharów jest także udziałem kibiców. Nie wszyscy w ten sukces wierzyli, więc naszym celem było swoją grą przyciągnąć kibiców na stadion, przekonać. I to się udało.

Czwarte miejsce Lecha Poznań w zakończonym sezonie ekstraklasy to: