Trener Lecha Mariusz Rumak: Na tabelę zerkam rzadko

- Bywa, że przed spotkaniem z dziennikarzami spojrzę na tabelę. Tym razem jednak tego nie zrobiłem i jedyne co wiem to, że mamy dwa punkty do miejsca, które daje mistrzostwo i tyle samo punktów, co drużyna z miejsca piątego, która w pucharach nie gra - mówi trener Kolejorza Mariusz Rumak.
Lech Poznań ma 48 punktów. Lider, warszawska Legia - 50, podobnie jak drugi w tabeli Śląsk Wrocław. Trzeci Ruch Chorzów wyprzedza Kolejorza o punkt, natomiast znajdująca się tuż za Lechem kielecka Korona ma tyle samo punktów, co poznaniacy.

- A to oznacza, ze zdarzyć może się wszystko. Możemy zostać mistrzem Polski, możemy także nie zakwalifikować się do europejskich pucharów - mówi trener Lecha Mariusz Rumak. - Dlatego nie patrzę w tabelę, lecz staram się wygrać kolejny mecz. Na końcu okaże się, co to da.

POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Mariusz Rumak zapewnia, że do elektryzującej sytuacji w tabeli podchodzi bardzo spokojnie. Przyznaje jednak, że nie przewidywał takiej końcówki sezonu. - Mam jednak w sztabie optymistów, których wiara jest zaraźliwa. Nawet, gdy przegrywaliśmy, słyszałem, że nie wszystko jeszcze stracone - mówi. - Nad wynikami Lecha pracuje mnóstwo ludzi. To, że ja wychodzę do dziennikarzy jako pierwszy i odpowiadam na pytanie wynika z tego, iż taka moja rola. Nie ja jeden jednak odpowiadam za to, co się dzieje w zespole, ale wiele osób.

Dla trenera, który prowadzi swój pierwszy seniorski zespół w karierze to sytuacja niezwykła. Wyszedł bowiem obronną ręką z beznadziejnej sytuacji, w jakiej Kolejorz znalazł się jeszcze dwa miesiące temu. - Nie uważam jednak, byśmy mieli wtedy kryzys. Po prostu nie popracowaliśmy wtedy z sobą na tyle długo, by było widać efekty. Przypomnę jednak pierwszy mecz z mistrzem kraju, Wisłą Kraków. Zagraliśmy dobrze i zremisowaliśmy 0:0 - mówi. - Karta się odwróciła, gdyż czasu na prace było coraz więcej. Zapewne przyjdą jeszcze mecze nie wygrane, mam tylko nadzieję, że nie w tym sezonie. Zapewnić tego nie mogę, ale sensem naszej pracy jest mieć jak największy wpływ na wyniki.

Trener podaje przykład meczu z Polonią Warszawa. - Strzeliliśmy wtedy gola tak, jak chcieliśmy, po akcji wypracowanej na treningu - opowiada. - To jest budujące, gdy praca treningowa ma bezpośrednie przełożenie na mecz.

Lech Poznań ma do końca sezonu dwie kolejki. W czwartek o godz. 18 gra z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a w niedzielę zakończy sezon meczem z Widzewem w Łodzi.

Które miejsce zajmie Lech Poznań na koniec sezonu?