Kibice Lecha zamierzają dopingować z ulicy Łazienkowskiej

Kibice Lecha nie rezygnują z wyjazdu na mecz do Warszawy. Po decyzji wojewody mazowieckiego zamykającej dla nich stadion, zamierzają prowadzić doping stojąc na ulicy Łazienkowskiej.


W środę rano do Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy zostało wysłane pismo z zawiadomieniem o zgromadzeniu publicznym. Tym zgromadzeniem ma być grupa kibiców Lecha Poznań, którzy zamierzają pojechać do Warszawy i w czasie meczu Legii z Lechem (w sobotę o godz. 13.30) dopingować Kolejorza. Według ustawy Prawo o zgromadzeniach, organizator "o planowanym zgromadzeniu publicznym organizator zawiadamia organ gminy nie później niż na 3 dni, lecz najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia". Na takie zgromadzenie władze nie mogą nie wydać zgody, a kibice Lecha wysyłając pismo w środę rano, zmieścili się w ustawowym terminie.

Decyzję o zamknięciu stadionu Legii dla kibiców gości podjął we wtorek wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. "Wojewoda podziela ocenę policji, iż organizacja meczu z udziałem kibiców obu drużyn może realnie naruszyć porządek publiczny i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników imprezy masowej. Na decyzję wpływ miała również niedostateczna obecność służb porządkowych podczas meczów ligowych w sektorach gości i gospodarzy. Utrudnia to lub uniemożliwia identyfikację osób łamiących prawo" - czytamy w uzasadnieniu tej decyzji. Przegląd Sportowy pisze, że negatywna ocena policji to efekt planowanej również na sobotę demonstracji pod sejmem zwolenników telewizji Trwam.

Decyzja o zamknięciu stadionu Legii dla kibiców Lecha, jest: