Mariusz Rumak: Solą futbolu są stałe fragmenty gry

- Uczulałem moich piłkarzy na to, że Korona świetnie bije stałe fragmenty gry. Widać uczulałem ich za mało - mówił po meczu w Kielcach trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Brawa należą się Koronie, bo świetnie wykorzystała to, w czym jest dobra. Przed przerwą nie graliśmy źle, ale popełniliśmy dwa karygodne błędy w obronie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co w naszej grze było nie tak i chwała moim zawodnikom za to, że po przerwie wreszcie zaczęli grać w piłkę i zneutralizowali niezwykle groźnego Macieja Korzyma. Dostaliśmy za to nagrodę w postaci gola Aleksa Tonewa i tego dośrodkowania Luisa Henriqueza - komentował mecz szkoleniowiec Kolejorza.

- Po analizie gry Korony zdecydowałem, że od początku meczu zagramy z jednym napastnikiem nieco cofniętym. Liczyłem na to, że szybki Tonew rozerwie obronę rywala. To jednak nie do końca dobrze funkcjonowało i w przerwie zdecydowałem się na zmianę. To, że Rudniew usiadł na ławce wynikało tylko z tego, że uznałem iż w meczu z Koroną będę potrzebował innego typu napastnika - tłumaczył Mariusz Rumak, po czym mecz ocenił jako dobry. - Myślę że kibice nie żałowali tego, że w świąteczny dzień poszli na stadion - powiedział.

Najlepszym piłkarzem Lecha w meczu z Koroną Kielce był: