Lech Poznań trenuje grę środkiem i wrzutki

Grę 9/4 zaproponował piłkarzom trener Mariusz Rumak podczas dzisiejszych zajęć na Bułgarskiej. Trening bardzo się opóźnił. Dlaczego?
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Piłkarze Kolejorza mieli rozpocząć trening o godz. 10.30, a wyszli na niego dopiero godzinę później. Powodem była bardzo długa odprawa, którą mieli przed meczem z Koroną Kielce. Szczegółów brak, ale zespół omawiał sposób gry przeciwko kielczanom w meczu, który może się okazać kluczowy w tej rundzie.

To spotkanie w Kielcach już w poniedziałek.

Lechici ćwiczyli grę, w ramach której mieli ćwiczyć grę przez środek. Ubrani w żółte znaczniki zawodnicy kontra ci w niebieskich dresach. Jokerem był Dimitrije Injac - w czerwonym znaczniku i zawsze z tymi, którzy mieli piłkę. Niekiedy zmieniał się z Rafałem Murawskim. - Jeżeli jesteś na zewnątrz, szukaj gry środkiem. Czasami wystarczy banalne podanie. Patrzcie, co robi rywal. Przewidujcie, jak zagrać następną piłkę, by nie mogli jej przejąć. Kontrolujcie, jak się przeciwnicy ruszają - mówił trener Mariusz Rumak.

Kolejna gierka polegała na zastosowaniu pressingu na sygnał trenera. Niebiescy wymieniali piłkę, budowali akcję. Żółci w znacznikach przyczajali się. Na znak, stosowali ostry pressing, który ma sens tylko wtedy, gdy zakłada go cały zespół. Inaczej stosujący go biegaliby bez sensu po boisku. Lechici ćwiczyli zarówno zastosowanie pressingu, jak i uchranianie się przed nim, a potem także przechodzenie do szybkiego ataku oskrzydlającego. Z tym spore kłopoty mieli zwłaszcza gracze młodzi, Patryk Wolski np. co chwilę był na spalonym.

Trener Mariusz Rumak przerwał tę grę już na samym jej początku. - Stop! - zawołał i piłkarze zamarli. - Co robicie źle? - pytał.

Nie wiedzieli, więc wyjaśnił. - Gramy półtorej minuty i nikt z was się nie odezwał. Tak nie może być! Komunikacja na boisku jest ważna. "Podaj", "jestem", "plecy", "druga", "rzuć" to bardzo ważne komunikaty, które pozwalają zorientować się w sytuacji na boisku i dodają jeszcze animuszu - tłumaczył. - Proszę, jeszcze raz, tym razem z prawidłową komunikacją. Rozmawiajcie z sobą, krzyczcie do siebie cały czas!

Poznaniacy trenowali też wrzutki piłkę stojących i dojście do nich w polu karnym. Z prawej strony wrzucali Hubert Wołąkiewicz i Luis Henriquez, a z lewej - Semir Stilić i Aleksandar Tonew.

Trening odbywał się przy siąpiącym deszczu i przy sporym chłodzie.

Nie brał w nim udziału Ivan Djurdjević, który pojechał do Serbii. Jego mama bowiem zachorowała. Ma jednak wrócić już w czwartek. Brakowało także Siergieja Kriwca i Manuela Arboledy, natomiast normalnie trenowali już Hubert Wołąkiewicz, Grzegorz Wojtkowiak i Semir Stilić.