Sport.pl

Walka o Wielkanoc w Lechu. Z rodzinami - tylko śniadanie

Poznaniacy grają ligowy mecz z Koroną Kielce w wielkanocny poniedziałek o godz. 18.30, więc na ten mecz wyjeżdżają już w niedzielę. Obydwa dni świąteczne spędzą poza domem?
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- W chwili, gdy odpadliśmy z Wisłą Kraków w Pucharze Polski, jasne stało się, że święta będziemy mieć okrojone - mówi kierownik zespołu Lecha Dariusz Motała. - Wyznaczono nam mecz w wyjątkowe złej konfiguracji, bo w poniedziałek wieczorem i to daleko, bo w Kielcach. Musimy zatem wyjechać odpowiednio wcześnie.

Dość długo trwały narady czy wręcz batalie w Lechu Poznań o to, o której zespół ma wyjechać do Kielc. Skoro są święta, to każda godzina miała tu znaczenie. - Ustaliliśmy, że zjemy świąteczne śniadanie z rodzinami i po nim zbierzemy się na Bułgarskiej o godz. 12.30. Odbędzie się trening i po nim pojedziemy na mecz - mówi Dariusz Motała. Zaznacza jednak, że wciąż trwają rozmowy, czy nie dałoby się wyjechać później i spędzić więcej czasu z bliskimi. - Odpadła koncepcja wyjazdu z dniu meczu. To za daleko na takie pomysły. Nie ma również dogodnych połączeń lotniczych, gdyż Kielce nie mają lotniska, najbliższe są w Krakowie lub Rzeszowie. To też niedobre dla nas.

- Trudno, taka jest piłka i taki mamy zawód. Rodzinom poświęcimy niedzielny poranek - dodaje Dariusz Motała. - Mam tylko nadzieję, że skoro mecz ten pochłania nam oba święta i gramy w lany poniedziałek, to zlejemy Koronę Kielce - dodaje.

Więcej o: