Marcin Kamiński z Lecha do Udinese? 1,5 mln euro

Młody obrońca Lecha Poznań, Marcin Kamiński znalazł się na celowniku klubu Udinese Calcio. Zdaniem portalu calciomercato.com, piłkarz powoływany ostatnio do reprezentacji Polski miałby kosztować 1,5 mln euro. Zawodnika obserwują też przedstawiciele klubów Bundesligi.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Autor informacji na calciomercato.com przypomina, że Marcin Kamiński ma kontrakt z Lechem Poznań do czerwca 2015 roku i że na transfer Udinese musiałoby wyłożyć 1,5 mln euro. Czy to dużo jak za obrońcę, który niedawno skończył 20 lat?

Marcin Kamiński debiutował w ekstraklasie jeszcze zanim został pełnoletni - dwa miesiące przed 18. urodzinami pojawił się na boisku w końcówce meczu z Ruchem Chorzów. W mistrzowskim dla Lecha sezonie 2009/10 zagrał w sumie cztery razy, w tym dwukrotnie od pierwszej do ostatniej minuty. Dopiero jednak minionej jesieni został podstawowym zawodnikiem Kolejorza - piętnaście razy wychodził w pierwszej jedenastce na mecze ligowe. W grudniu zadebiutował też w reprezentacji Polski w towarzyskim meczu z Bośnią i Hercegowiną. Jest uważany za jednego z najbardziej utalentowanych polskich obrońców, a Franciszek Smuda nie wyklucza, że zabierze go na Euro 2012.

Wydaje się, że Marcin Kamiński idealnie pasowałby do Udinese, klubu, który wypatruje przyszłościowych zawodników, kupuje ich, a po kilku latach sprzedaje z dużym zyskiem. - Można powiedzieć, że prezes Udinese Giampaolo Pozzo ma taką polską mentalność: tanio kupić, drogo sprzedać. Za dużo do klubu nie dokłada, a wciąż jest w Serie A i nieźle sobie radzi - mówił kiedyś Tomasz Lipiński, dziennikarz tygodnika "Piłka Nożna" i stacji Canal+, specjalista od Serie A. - Nawet jak na włoskie warunki Udinese ma wzorowy system wyszukiwania talentów. Skauting jest tam wręcz perfekcyjny. Wiadomo, że prezes skąpi pieniędzy na transfery. Nie żałuje za to forsy na wyszukiwanie piłkarzy. W klubie jest specjalne pomieszczenie, z kilkoma telewizorami, dekoderami, gdzie śledzone są rozgrywki lig europejskich, głównie skandynawskich, ale podejrzewam, że polskiej także. Na oku mają też kraje Ameryki Południowej i Afryki. Wypatrują naprawdę fajnych piłkarzy. I choć nie wydają horrendalnych sum na transfery, to wciąż mają dobrych graczy, reprezentantów Ghany, Chile, Słowenii...

Według calciomercato.com Marcinem Kamińskim interesują się też przedstawiciele niemieckich klubów: Werderu Brema i Hamburgera SV. W przypadku tego drugiego warunek przy ewentualnym transferze młodego obrońcy jest taki sam, jak z Artjomem Rudniewem - zespół musi najpierw utrzymać się w Bundeslidze.

Marcin Kamiński z Lecha Poznań