Rafał Murawski: Do reprezentacyjnej formy sporo brakuje

Rafał Murawski, strzelec jedynego gola w spotkaniu Lech Poznań - Górnik Zabrze, mówi o tym, że większą radość dają mu asysty niż bramki. Twierdzi też, że wbrew słowom trenera Mariusza Rumaka, pół godziny środowego spotkania nie było w jego wykonaniu na reprezentacyjnym poziomie.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Czy to było wejście smoka? Nie wiem, ciężko ocenić. Fajnie, że rezerwowi mogli wnieść coś na boisku i pomóc w odniesieniu sukcesu, jakim było zwycięstwo nad Górnikiem. Cieszymy się z tego. Akcja z Marcinem Kikutem - jak za starych dobrych czasów... Nie jestem w pełni sił, noga mnie pobolewa, zakomunikowałem to trenerowi. Tak było przed meczem ze Śląskiem Wrocław, tak było i teraz. Jest coraz lepiej, ale szkoda by było, gdyby po tylu dniach leczenia uraz się odnowił. Trzeba z rozsądkiem podchodzić do zdrowia.

- Ostatniego gola z pola karnego strzeliłem bodaj z Groclinem Grodzisk Wlkp. [19 kwietnia 2008 - przyp. red.]. Nie jestem typem snajpera, że tak powiem, od tego są inni. Ja wolę, szczerze mówiąc, otwierające podania, z których potem padają gole. To mi daje większą satysfakcję. Oczywiście, cieszę się z tej bramki, ale bardziej ze zwycięstwa.

- Czy te pół godziny to była forma reprezentacyjna? Ciężko powiedzieć. Myślę, że nie, że jeszcze sporo brakuje. Na początku było ciężko, chciałem chyba za bardzo technicznie zagrać, a na tym boisku tak się nie da. Chciałem "wybiegać" to spotkanie. Fajnie, że się podłączyłem do akcji bramkowej, to rzadko mi się zdarza. Przesunęliśmy się całym zespołem na połowie Górnika, dlatego miałem bliżej do bramki i poszedłem do końca. Faktem jest, że rzadko ktoś ze środka pola podłącza się do akcji ofensywnych, nad tym musimy pracować.

- Ciężko cokolwiek zrobić na tym boisku. Albo ktoś się poślizgnie, albo nie zagra tak jak chce. Przecież naprawdę podczas meczu jest ze sto takich podań, że piłka nie dochodzi tam gdzie chcemy. Oczywiście, miewamy niedokładne zagrania, ale czasem gołym okiem z trybun widać, że jest coś nie tak.

- Będziemy dążyć do tego, by wygrać z Cracovią, która ma swoje problemy i będzie tu chciała urwać punkty. Nastawiamy się na ciężki mecz i myślimy o zwycięstwie.