Sport.pl

Mecz za meczem, czyli czy Lech Poznań się przełamał?

Od meczu z Górnikiem Zabrze miał dobrze zacząć pracę z Lechem Poznań nowy trener Mariusz Rumak. Spotkanie jednak przełożono i teraz meczem z Górnikiem lechici mogą ugruntować przełom.
Na razie bowiem trudno jeszcze o nim mówić - Lech przerwał irytującą passę sześciu meczów i 601 minut bez strzelonego gola, a co za tym idzie - także bez zwycięstwa. Udało się zawrócić z tej drogi podczas niedzielnego pojedynku ze Śląskiem Wrocław, wygranego 2:0. W meczu tym jednak pierwszy gol był samobójczym trafieniem wrocławian, a drugi padł po rzucie karnym (dyskusyjnym) podyktowanym za zagranie ręką rywali po koncertowo zmarnowanej przez Vojo Ubiparipa łatwej sytuacji podbramkowej. - Zgadza się, było bardzo brzydko, ale walczyliśmy o życie - przyznaje Ivan Djurdjević z Lecha i nikt w szeregach "Kolejorza" nie ma zamiaru kryć, że poznański zespół wielkiego meczu nie zagrał. Zerwał jednak z nóg pęta presji i zdenerwowania, wynikające z przedłużającej się złej passy.

Teraz zatem jest okazja, aby z piersią pełną westchnienia ulgi zagrać pierwszy od wielu miesięcy dobry mecz i tym samym nie tylko odtrąbić koniec kryzysu, ale i przywiązać do siebie widzów.

Na ostatnie dwa mecze przy Bułgarskiej przyszło sporo ludzi - po 18 tysięcy. To znak, że mimo wielkiej krytyki, jaka spada na Lecha za zmarnowanie potencjału ostatnich dwóch lat, zainteresowanie kibiców, którzy chodzą na mecze, nie maleje.

Górnik Zabrze to drużyna, która w całym sezonie spisuje się całkiem dobrze, choć w tabeli jest niżej od Lecha. To od porażki w Zabrzu (1:2 w sierpniu) rozpoczęły się kłopoty "Kolejorza", a zakończyła jego imponująca seria na otwarcie ligi.

- Chcę nowej, dobrej passy - mówi trener Lecha Mariusz Rumak, który niedawno przyznał, że wielu graczy "Kolejorza" jest bez formy, a ich nagła poprawa w trakcie sezonu jest właściwie niemożliwe. Lech musi zatem próbować wygrywać takim, jakim jest. Stąd taki nacisk na psychikę i morale graczy - one mogą pozwolić wyzwolić z piłkarzy więcej sił, niż się zdaje. - Z tego punktu widzenia sytuacja, w której gramy teraz mecze co trzy dni, jest nawet dobra - mówi Mariusz Rumak.

- Nie musimy za dużo myśleć i zastanawiać się nad tym wszystkim - dodaje Ivan Djurdjević.

- Jednakże z punktu widzenia fizycznego i szkoleniowego to sytuacja trudna - zauważa trener Rumak.

Lech bowiem nie trenuje, a jedynie regeneruje po poprzednim meczu i na szybko przygotowuje do kolejnego.

Górnik to rywal trudny, gdyż nie przegrał żadnego z pięciu ostatnich spotkań. Na dodatek lechici zagrają bez kontuzjowanego Siergieja Kriwca i pauzującego za kartki Dimitrije Injaca. Niepewny jest także występ Grzegorza Wojtkowiaka. Pytanie zatem, czy do łask na ten mecz wróci odsunięty od gry Semir Stilić?

Przełożony z powodu żałoby narodowej mecz rozpocznie się dziś na Bułgarskiej o godz. 18.45. Transmisja w Canal+ i Eurosport2.

Więcej o:
Komentarze (1)
Mecz za meczem, czyli czy Lech Poznań się przełamał?
Zaloguj się
  • Gość: jacek

    0

    Dlaczego niby karny był dyskusyjny???
    Nawet standardowo nieprzychylni Lechowi komentatorzy C+ nie mieli wątpliwości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX