Vojo Ubiparip: Jeszcze niczego nie zrobiliśmy

- Mój los w Lechu Poznań się odmienił. Ciężko pracuje i dostałem szansę. Dziś jednak powinienem był strzelić bramkę w ostatniej minucie - mówi serbski napastnik Kolejorza Vojo Ubiparip, który zagrał ze Śląskiem Wrocław od pierwszej do ostatniej minuty
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Poprzedni mecz ze Śląskiem Wrocław, rok temu [zremisowany przez Lecha - przyp. red.] był dla mnie szczególny. Strzeliłem wtedy bramkę - wspomina Vojo Ubiparip. Tu można ją obejrzeć.

- Teraz też powinienem był strzelić w ostatniej minucie - mówi Serb. Vojo Ubiparip zmarnował znakomita okazję bramkową podczas kontry, do której pobiegł z Artjomem Rudniewem w ostatniej minucie. Można to obejrzeć tutaj. . Piłka trafiła w rękę Piotra Celebana i sędzia podyktował rzut karny, który - po krótkiej wymianie zdań z Bartosze Ślusarskim, który rwał się do strzału - wykorzystał Artjom Rudniew.

- Jesteśmy szczęśliwi, ale nie jest nam wcale łatwiej. Teraz każdy musi dalej tak walczyć jak dziś. Dopiero wtedy będzie łatwiej - mówi serbski napastnik. - Zostawiliśmy jednak serce na boisku i opłaciło się. Jeśli dalej będziemy tak walczyć jak dziś, będzie dobrze.

Vojo Ubiparip dodał, że dobrze czuje się na pozycji skrzydłowego. - Co prawda, całe życie grałem jako napastnik i do Lecha też przyszedłem jako napastnik, ale mogę też grać na tej pozycji, jeśli trzeba. Byle grać - mówi.

Serbski piłkarz wypowiada się już w miarę płynną polszczyzną.

Vojo Ubiparip w Lechu Poznań: