"Lech był samograjem, a teraz się skończył"

- Poznaniacy mogą zaklinać rzeczywistość, że w ekstraklasie mają zaległy mecz z Górnikiem Zabrze i perspektywę zdobycia 27 punktów, ale niestety można już oficjalnie ogłosić, że Lech, mistrz Polski z 2010 roku, skończył się na dobre - ocenia dziennikarz Przeglądu Sportowego Grzegorz Rudynek
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Jeszcze niecałe dwa lata temu wydawało się, że Kolejorz ma wszystkie argumenty, żeby zdominować polską piłkę klubową na lata. - Lech to klub rozbujany marketingowo - komentowali jednym tchem fachowcy od marketingu. Do tego Poznań jako pierwszy mógł się pochwalić dużym, nowoczesnym stadionem. Co ważne: wypełnionym wielotysięczną publicznością - pisze PS.

- W tej chwili jedyny kapitał Lecha to Artjom Rudniew. Ale kapitał topniejący z meczu na mecz. Szansa na sprzedanie Łotysza za kilka milionów euro wydaje się coraz mniej realna. Budżet trzeba będzie więc ratować cięciem kosztów, a na tym ucierpi poziom sportowy. Kibice już nie dadzą tyle zarobić. Zresztą już jesienią frekwencja przy Bułgarskiej nie była za wysoka. Lepiej nie będzie. Lech na tegoroczną wiosnę sprzedał 9,5 tys. karnetów, czyli o ponad 5 tys. mniej niż na poprzednią. Należy patrzeć w przyszłość, ale warto też poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego taki samograj, jakim był Lech, tak szybko się skończył - uważa red. Grzegorz Rudynek.

Więcej - tutaj