Wojciech Łazarek w środę w Poznaniu. Będą bon moty?

Legendarny trener Lecha Poznań, Wojciech Łazarek będzie w środę bohaterem spotkania z kibicami w ramach akcji Rodzina Kolejorza.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

"Słynący z barwnego języka i licznych anegdot "Baryła" jest legendarnym trenerem Lecha, pod którego wodzą poznański klub odnosił największe sukcesy. Łazerek prowadził lechitów w latach 1980-84. Dwukrotnie sięgał z Kolejorzem po mistrzostwo Polski, dwa razy wygrał też Puchar Polski" - informuje oficjalna strona poznańskiego klubu

Wcześniej w ramach akcji Rodzina Kolejorza, która jest wspólnym przedsięwzięciem stowarzyszenia Wiara Lecha i klubu, fani spotkali się z innymi ważnymi osobami w historii Lecha: Janem Pieńczakiem, Stanisławem Atlasińskim i Januszem Gogolewskim. Spotkanie z Wojciechem Łazarkiem rozpocznie się w środę 21 marca o godz. 19 na stadionie przy Bułgarskiej.

Fragment tekstu o Wojciechu Łazarku, autorstwa Jana Rędziocha, historyka Lecha Poznań:

Pod koniec lat 70. powstała w Poznaniu szansa na zbudowanie naprawdę silnego zespołu, osiągającego nie tylko sukcesy w kraju, ale i poza jego granicami. Szukano odpowiedniego szkoleniowca, a zdecydowano się na Wojciecha Łazarka i nigdy tej decyzji nie żałowano. Początkowo może nie było oszałamiających wyników, ale czy awans do finału PP, choć sromotnie przegranego z Legią (0:5), nie był jednak sukcesem? Uporządkowano sprawy szkoleniowe w całym klubie, ściągnięto młodych i utalentowanych graczy z Wielkopolski, położono nacisk na pracę z młodzieżą i rozpoczęła się wspaniała "era Łazarka", a zdolnych juniorów, co rusz wzbogacających kadrę pierwszego zespołu, nazywano "źrebakami Łazarka". Wkrótce Jarosław Araszkiewicz, Sławomir Najtkowski, Damian Łukasik, Dariusz Kofnyt czy syn trenera - Grzegorz, stanowili o sile Lecha. "Baryła" - jak nazywano pana Wojciecha, szybko zaskarbił sobie uznanie poznańskich widzów i uczynił to dożywotnio. Tę niezwykłą sympatię zyskiwał nie tylko świetnymi wynikami i sukcesami, ale sposobem bycia i trafnymi powiedzonkami, dobrymi na każdą okazję. "Nie ma sensu się kopać z koniem" - jako komentarz do pracy sędziowskiej czy: "zabiera się jak rak do rozmnażania", krytykując skuteczność swoich graczy.

W 1982 r. Lech zdobył Puchar Polski, rok później pierwsze w swych dziejach mistrzostwo kraju, a w kolejnym sezonie podwójną koroną, czyli mistrzostwo i Puchar Polski, jako czwarty po Górniku Zabrze, Legii i chorzowskim Ruchu polski zespół. Poznaniacy na miarę swych możliwości występowali w europejskich pucharach i choć trafiali na zespoły z najwyższej półki (Athletic Bilbao, FC Aberdeen, FC Liverpool), w pojedynkach z nimi spisywali się bardzo przyzwoicie.