Ojciec Krzysztofa Kotorowskiego: Bardzo się denerwuję

Paweł Kotorowski, ojciec obecnego bramkarza poznańskiego Lecha, sam kiedyś stał między słupkami Kolejorza. Było to jeszcze w czasach drugiej i trzeciej ligi, na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- I ja, i żona bardzo denerwujemy się podczas meczów Krzysztofa. Oglądamy mecze Lecha u nas, w domu, w towarzystwie całej rodziny, a wszyscy mieszkamy blisko siebie. Krzysztof ma pretensje, ze nie chodzę na stadion, ale telewizja daje możliwość obejrzenia powtórek interwencji bramkarza. Na żywo wiele szczegółów umyka. Kiedy grał w Grodzisku, powtórki jego meczów oglądałem po kilka razy. Jest potem o czym rozmawiać, a po meczu Krzysztof zawsze do nas przychodzi - mówi w Magazynie Kolejorz Paweł Kotorowski, bramkarz Lecha z lat 60. i 70. oraz ojciec obecnego golkipera Kolejorza Krzysztofa Kotorowskiego.

Paweł Kotorowski mówi, że od początku śledzi karierę syna, także wtedy gdy ten grał w barwach Dyskobolii Grodzisk Wlkp. - Chciałem, by w końcu trafił do Lecha, ale miałem też obawy. Tu bramkarzom zawsze było ciężko, oczekiwania są ogromne. Nigdy bym się nie spodziewał, że Krzysztof pobije rekord i zostanie najdłużej grającym w klubie bramkarzem.

- Gdy był dzieckiem, nie trzeba go było zachęcać do gry - przypomina ojciec. - Ubierał moją bramkarską bluze, rękawice i grał przed blokiem, ku utrapieniu administracji osiedla, bo w niebezpieczeństwie były dopiero co posadzone drzewka. W 2003 roku niewiele brakowało, by Krzysztof trafił do Jagiellonii. Wszystko już było załatwione, ale Lech miał pierwszerństwo. Marzenie Krzysztofa i moje się spełniło.

Ojciec rekordzisty przypomina, że najwięcej występów w barwach Kolejorza zaliczył w 1967 roku. Lech zdobywał wtedy promocję z trzeciej ligi do drugiej. - Na przełomie lat 60. i 70. Lech słynął z bramkarzy - mówi Paweł Kotorowski. - Grali tu Andrzej Turek, Jan Karwecki, Andrzej Fischer, Wiesław Zakrzewski, potem przyszedł Piotr Mowlik.

Po okresie gry w Kolejorzu swa karierę Paweł Kotorowski kończył w Grunwaldzie Poznań, gdzie do 1975 roku odrabiał wojsko. Mógł wrócić do Kolejorza, ale zdecydował się zostać w wojskowym klubie.