Sport.pl

Lech Poznań ma problem z kontuzjami

Aż pięciu piłkarzy Lecha Poznań wymagało pomocy lekarzy i masażystów po przegranym 0:1 meczu z Wisłą Kraków w ćwierćfinale Pucharu Polski.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Wtorkowe spotkanie z Wisłą nie było tak ostre jak piątkowy mecz obu zespołów w ekstraklasie, ale i tak po meczu masę pracy miał sztab medyczny Kolejorza. - To teraz najważniejsi moi współpracownicy - mówił na konferencji prasowej trener Mariusz Rumak.

Jako pierwszy boisko opuścił z kontuzją Aleksandar Tonew, chwilę później z placu gry musiał zejść Siergiej Kriwiec. Gdy obaj prawie dwie godziny po meczu wychodzili ze stadionu, wyraźnie utykali. W jednym ze starć mocno ucierpiał też Artjom Rudniew, a składając się do "strzału rozpaczy" w ostatnich sekundach meczu Rafał Murawski potknął się i upadł dość nieszczęśliwie - na szczęście bez większych konsekwencji, choć po końcowym gwizdku sędziego musiała mu być udzielana pomoc. Obolały i nie w pełni sił mecz ukończył też bramkarz Krzysztof Kotorowski.

- Na razie nie wiem jak poważne są kontuzje moich piłkarzy. Wiem tylko tyle, że do sobotniego meczu z Jagiellonią będziemy musieli sporo czasu poświęcić na odnowę biologiczną - mówi trener Rumak.

Po porażce 0:1 z Wisłą w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, Lech:
Więcej o:
Komentarze (15)
Lech Poznań ma problem z kontuzjami
Zaloguj się
  • Gość: mazurski

    Oceniono 1 raz 1

    janwo6: co ty pie...sz?? Piłeś coś o tej porze?

  • waw74

    0

    jakby byla silna wrtosciowa kadra to nie byloby zadnego k.rwa problemu panie rutkowski i panie rumaku

  • janwo6

    Oceniono 8 razy 0

    W Poznaniu to nawet ser Alexa Fergusona by zmieszano z błotem. Dziennikarze GW zrobili swoje wypisując bzdury na temat JMB i wprowadzając zamęt w Lechu. Jest to zemsta za bojkot Wiary Lecha. Prawdziwym problemem w klubie jest to że nie ma zbyt dużo wartościowych piłkarzy. Dwa lata temu wystarczyło to na dobrą grę ale przy braku konkurencji w zespole w naturalny sposób grają coraz gorzej i nie rozwijają się poszczególni piłkarze (Kriviets Stilić Arboleda). Jak można walczyć o puchary z jednym poważnym napastnikiem.
    Paradoksem jest to, że ci którzy bojkotowali GW dali się tak podpuścić. Brawo GW

  • plendz

    Oceniono 7 razy -3

    Z mojej perspektywy wyglądało na to, że Probierz przyjął jesienną strategię Lenczyka: Wisła kosiła równo z trawą, a sędzia Borski mógł spokojnie pokazać Diazowi drugą żółtą po brutalnym zagraniu, zaś Nunez powinien od razu dostać czerwoną za faul na Krivtzu, po którym ten musiał opuścić boisko. To nic, że najpierw dotknął piłki - wchodził z wyprostowanymi mogami i Krivietz nie miał najmniejszych szans.
    No i podobnie jak w meczach Lenczyka, Wisła prawie nic nie konstruowała, tylko liczyła na fuksa po stałych fragmentach - jak się okazało słusznie. Żal tych słupków, poprzeczek, w sumie naliczyłem 5 setek i kilka 90-tek;-)
    Miałem deja vu z występów za Bakero - Lech konstruował akcje, ale mnożyły się słupki i minimalne pudła, Ten rodzaj pecha go nie opuszcza. Wniosek jest taki, że trzeba jeszcze bardziej cisnąć przeciwników, ale do tego jest potrzebny zdrowy środek i szybkie skrzydła. Krivietz i Henriquez jeszcze jakoś wyglądali, przez chwilę, gdy grał, błyszczał Tonev, ale nie rozumiem dlaczego prawie każda akcja szła przez Murawskiego, który jeszcze nie jest w pełni sił (i tak brawa za ambicję), gdy opadł z sił, to cały Lech jakby przysnął. Arboleda był dość skuteczny, choć miał kilka skuch przy wybijaniu piłek. No i pozostanie pytaniem bez odpowiedzi, czy Kotorowski tak niepewnie interweniował przy sytuacji, po której padła bramka, ze względu na to, że mu przedtem Wiślacy podeptali ręce (bez odgwizdania faulu...). Chcę wierzyć, ze tak, bo inaczej musiałbym to uznać za poważny błąd... Ta drużyna na papierze może jest silna, ale wymaga poważnych wzmocnień - Ślusarski wiele nie wniósł, pozostałe roszady też niewiele dały (szybka kontuzja Toneva). Jeśli ten sezon nie będzie stracony to będziemy mieli dużo szczęścia. Ale jest na czym budować na przyszłość.

  • Gość: :):)

    Oceniono 9 razy -7

    1. Murawski nadepnął Kotorowskiego.
    2. Biton, Nunez - też mieli swoje sytuacje.
    3. Zauważ, że Wisła grała bez Meliksona, Genkova, Jovanovicia.
    4. Kartoflisko chociaż czemu ja się dziwię? Na Bułgarskiej zawsze było i będzie. Nie powinno być meczu, na takiej trawie (czytaj błocie) zawodnicy mogli sobie dużo poważniejszą krzywdę zrobić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX