Ivan Djurdjević: Charakter ważniejszy od wyniku

Serbski piłkarz Lecha Poznań wszedł na boisko w drugiej połowie meczu Kolejorza z Wisłą w Krakowie, gdy poznaniacy grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Mateusza Możdżenia
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- My wszyscy, którzy trenujemy na co dzień z Lechem, jesteśmy potrzebni. Nikt nie wie kiedy i w jakim wymiarze czasowym, ale jesteśmy. I właśnie mecz z Wisłą Kraków bardzo dobrze to pokazał. Wszyscy się liczymy do gry i musimy być gotowi na moment, w którym Lech będzie nas potrzebował na boisku - komentował Ivan Djurdjević, który grywa w barwach Kolejorza bardzo rzadko. Ostatnio wystąpił w grudniu, w wygranym 4:0 meczu z ŁKS Łódź, a poprzednio - w listopadowym pojedynku z Polonią Warszawa na Konwiktorskiej. W tym sezonie ma na koncie zaledwie 9 meczów ekstraklasy i 1 w Młodej Ekstraklasie.

Zdaniem Serba, uwielbianego przez kibiców Lecha Poznań za niezłomność i charakter, wynik starcia z Wisłą w Krakowie nie był tak istotny. - Dla mnie ważniejsze było właśnie to, że wrócił duch walki i że pokazaliśmy nasz zadziorny charakter. Oczywiście, bardzo chcieliśmy wygrać. Jasne, że tak. Okazało się jednak, że się nie dało. W pierwszej połowie byliśmy od Wisły lepsi, tak uważam. Potem przyszła jednak druga połowa i Wisła nas zaatakowała. W sytuacji z czerwona kartką dla Mateusza Możdżenia nie wiem, czy na pewno sędzia podjął dobrą decyzję. Zremisowaliśmy, ale ja czuję się jak wygrany, gdyż wrócił dobry duch, wróciła walka i pazur, wróciła zespołowa gra, której ostatnio nie było. To jest nasz zysk z tego meczu znacznie ważniejszy niż punkt.

- Nie chcę krytykować tego, co było wcześniej. Powiem tylko, że widać po meczu w Krakowie, że Lech się obudził i bardzo mnie to cieszy - dodał Ivan Djurdjević. - Ten mecz był dla nas bardzo ważny, gdyż miał nam pokazać, czy jesteśmy w stanie wrócić do dobrej, zespołowej gry, w której jeden walczy za drugiego, czy też jest to już niemożliwe. Okazało się, że jak najbardziej jesteśmy w stanie wrócić. Udało się nam. Oczywiście, sporo nam brakuje jeszcze do optymalnej formy, ale można być optymistą.

Podobała Ci się gra Lecha Poznań w Krakowie?