Irlandczycy radzą: w Poznaniu ani słowa na temat wojny!

- Kiedy przyjedziecie do Poznania, o kilku rzeczach nie wolno zapominać. Nigdy nie mówcie Polakom, że są we wschodniej Europie i że obozy koncentracyjne w czasie wojny były polskie. I za wszelką cenę podkreślajcie, że nie jesteście Anglikami i nie macie z nimi nic wspólnego - doradzają wybierającym się na Euro 2012 kibicom irlandzkie gazety
Poznań zorganizuje na Euro 2012 trzy mecze z udziałem Włoch, Chorwacji i Irlandii. Wygląda na to, że to właśnie irlandzkich kibiców przybędzie najwięcej. Wstępne zainteresowanie przyjazdem do Polski wyraziło aż 100 tysięcy fanów. Wszystkie irlandzkie gazety spieszą zatem z przybliżaniem im Polski i Poznania.

Gazeta "Irish Times" pisze o tym, że Polska to kraj bardzo doświadczony przez historię, w którym do dziś nowoczesność miesza się z reliktami komunizmu, co może być nawet ciekawe. - 10 lat po upadku komunizmu Polacy zaczęli masowo przyjeżdżać do pracy do Irlandii. Teraz przyjazd Irlandczyków może definitywnie zakończyć istnienie żelaznej kurtyny - pisze i dodaje, że już w Polsce jest tak wielu Irlandczyków, iż w Warszawie założyli nawet swój klub GAA (Gaelic Atletic Association).

- Polacy to naród wrażliwy, więc są rzeczy, których nie należy robić i takie, których zrobienie będzie odebrane miło - dodaje dziennik. - Nigdy nie mówcie Polakom, że leżą we wschodniej Europie. Dla nich to Europa Środkowa. Tak, wiemy, że to dziwne, bo gdzie w tej sytuacji leży Irlandia - radzi irlandzkim kibicom. - Darujcie sobie także dowcipy o Niemcach, wojnie i okupacji, a już za żadne skarby nie nazywajcie hitlerowskich obozów koncentracyjnych "polskimi". Za wszelką też cenę podkreślajcie, że nie jesteście Anglikami, gdyż Polacy mają uraz do Anglików za ich wieczory kawalerskie, które urządzają sobie w Polsce - czytamy.

A co Irlandczycy powinni robić? - Podkreślajcie rolę Polski w obaleniu komunizmu, dziękujcie za Lecha Wałęsę, popiszcie się wiedzą, że Polska miała pierwsza konstytucję w Europie - padają rady. - Poproście też Polaków, by zaśpiewali popularny tu przebój "Kocham cię jak Irlandię". Najlepiej po dwóch żywcach albo tyskich, gdyż Polacy są nieśmiali i rzadko śpiewają. Po alkoholu nieśmiałość im jednak mija.

Dziennikarz "Journal" wybrał się do Polski. - Kiepsko tu ze znajomością angielskiego, choć Polacy bardzo się starają. Skierowali na kursy nawet pracowników kolei - donosi. - Na razie jednak nie radzą sobie za dobrze, więc nie zaszkodzi, by irlandzcy kibice nauczyli się kilku podstawowych zdań po polsku czy ukraińsku.

Gazeta przypomina, że szykuje się wielka inwazja ubranych na zielono fanów z Irlandii, gdyż ich drużyna nie grała na turnieju w Europie od 24 lat - od rozgrywanego w RFN Euro '88. - Irlandczycy są zatem bardzo wyposzczeni - pisze.

- Oni chyba nie doceniają liczebności i kolorytu "Green Army" - pisze "Herald" i cytuje wiceprezydenta Gdańska Macieja Lisickiego, który jest rozczarowany wynikami losowania. Mówi, że do Gdańska mogliby przyjechać ciekawsi kibice. - Poznań za to się cieszy - dodaje "Herald" i podaje, że do Poznania są tanie loty Ryanairem, ale może ich zabraknąć, a na dodatek te z czerwca już są trzykrotnie droższe niż np. sierpniowe. Cytowany jest właściciel tych irlandzkich tanich linii Michael O'Leary, który zapewnia, że zwiększy liczbę lotów, a nie pozwoli wzrosnąć cenom. - Za to nigdy nie będziemy was wozić na Ukrainę. Ona jest poza moim zainteresowaniem. Na Ukrainę nie polecimy za nic w świecie - mówi O'Leary.