Sport.pl

Seweryn Gancarczyk: Nie mogę trenować. To absurd

Bez byłego reprezentanta Polski Seweryna Gancarczyka przystąpi do nowego sezonu Lech Poznań. Piłkarza nie było też na obozie w Niemczech. To oczywisty koniec jego kariery w Kolejorzu, ale ze znalezieniem nowego klubu dla piłkarza może być kłopot. Lewy obrońca Seweryn Gancarczyk przyszedł do Lecha Poznań w 2009 roku jako reprezentant kraju i gwiazda, ściągnięta korzystnie z ligi ukraińskiej, z Metalista Charków. Piłkarz grał na Ukrainie od 2003 roku. W pierwszym sezonie rozegrał w barwach Kolejorza aż 23 mecze, w ostatnim jednak - już tylko 9. - Nigdy nie byłem ulubieńcem trenera Bakero - mówi w rozmowie z ?Gazeta Wyborczą?.

Radosław Nawrot: Lech Poznań ogłosił kadrę na sezon 2011/2012 i nie ma w niej pańskiego nazwiska. Co teraz?
Seweryn Gancarczyk: Nie mam pojęcia. Nie mam też konkretnych planów, gdyż nawet nie za bardzo mam jak trenować. Robimy to na własną rękę, indywidualnie. Mówię „my”, gdyż sytuacja dotyczy także Grzegorza Kasprzika i Tomasza Mikołajczaka. Oni również znaleźli się poza kadrą. Jeździmy więc na treningi do Wronek, bo Lech nie pozwala nam na treningi z zespołem.
A Młoda Ekstraklasa?
- Nie pozwolono nam również na to. Trochę mnie to dziwi, gdyż klub chce, abyśmy poszukali sobie nowych klubów i odeszli. OK., to rozumiem. Jak jednak mamy to zrobić, gdy nie klub uniemożliwia nam przygotowanie się do sezonu? Trudno będzie nam znaleźć formę, a bez formy trudno będzie znaleźć klub. Poza tym jest już późno i większość klubów ma domknięte kadry.
Od kiedy pan wie, że Lech pana skreślił?
- Gdy wróciłem z urlopu do Poznania, dochodziły mnie takie słuchy. Nikt jednak łaskawie mnie nie poinformował, że nadszedł kres mojej gry w Lechu, tak abym mógł poszukać wtedy nowego klubu. Minęły dwa tygodnie i trener Bakero mnie wezwał. Poinformował, że nie znalazłem się w kadrze na obóz w Niemczech.
Poinformował tylko, czy też rozmawialiście?
- Zaczęliśmy rozmawiać, ale konkretnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego jestem skreślony nie dostałem. Trener powiedział mi, że stawia teraz na młodzież. Ja na to, że zobaczymy, czy dotrzyma tego postanowienia. Bądźmy szczerzy, ja nigdy nie byłem ulubieńcem trenera Bakero. Często posyłał mnie na trybuny.
Od kiedy? Od początku, gdy objął Lecha Poznań?
- Na początku dawał mi szansę, ale już zimą zastanawiałem się nad zmianą klubu. Na zgrupowaniu w Hiszpanii sytuacja się jednak unormowała i było bardzo fajnie. Trener powiedział, że jest ze mnie zadowolony, że widzi mnie w składzie i że będę grał. Przeciwko Sportingowi Braga zagrałem.
Wtedy przestał pan być ulubieńcem?
- Nie wiem. Ja uważam, że zagrałem przeciwko Bradze przyzwoicie. Po tych meczach jednak nie miałem już wysokich notowań. Zresztą ja nie chcę się użalać, bo poradzę sobie. Nie rozumiem jednak tej decyzji klubu, która odsunęła mnie i kolegów od treningu, bo jest absurdalna. Wzięcie mnie i ich na obóz do Niemiec to chyba nie był jakiś wielki problem, a pozwoliłoby nam to dojść do lepszej formy i łatwiej znaleźć klub. Przecież jeśli chodzi o bilet lotniczy czy hotel, to ja chętnie bym sam zapłacił za to, byleby tylko móc trenować z resztą zespołu.
Ma pan wciąż spore kontakty na Ukrainie. Wróci pan tam? Na przykład do Metalista Charków?
- To raczej nie jest już możliwe. Metalist Charków rozwinął się, dołączył do Dynama Kijów i Szachtara Donieck. Oni płacą po 10-15 milionów za nowych piłkarzy. Nie widzę szans. Poza tym na Ukrainie obowiązuje limit obcokrajowców, w każdym meczu musi grać pięciu Ukraińców, a oni mają wielu graczy z Brazylii, Argentyny.
Może mniej znaczące kluby ukraińskie? Śladem Mariusza Lewandowskiego, który trafił do PFK Sewastopol?
- Świetnie, ale powtórzę dla przypomnienia: ja jestem nieprzygotowany do sezonu, do gry. Choćby i taki klub się znalazł, to jaki sens ma wiązanie się z nim w sytuacji, gdy nie będę w stanie spełnić oczekiwań? zawaliłbym sprawę i ciągnęłoby się to za mną.
W takim razie co pan zamierza?
- Na razie wiem tylko, że muszę trenować. To najważniejsze, nawet jeśli miałbym to robić indywidualnie. Okienko transferowe wciąż jest otwarte, więc zobaczymy, co będzie dalej.
Rozmawiał Radosław Nawrot

Kadra Lecha Poznań na nowy sezon. Jedna niewiadoma

Jose Bakero: Tomasz Mikołajczak jest któryś w kolejce

Więcej o: