Anna Jagaciak: Umrę ze szczęścia, gdy będę Anitą

Anna Jagaciak to najbardziej znana zawodniczka, której kariera rozpoczęła się dzięki takim zawodom dla gimnazjalistów jak Samsung Athletic. Ich regionalne eliminacje - dziś w Ostrowie Wlkp.
- Zwycięzcy Samsung Athletic Cup stanowią trzon reprezentacji Polski młodzików i młodziczek - mówi Tomasz Piotrowski z Samsunga. Ta impreza organizowana jest od 2004 r. i wyłowiła już kilka gwiazd lekkoatletyki, np. Anną Jagaciak - dziś skoczkini w dal Juvenii Puszczykowo i nasza wielka nadzieja lekkoatletyczną na najbliższe lata. Po odejściu do Warszawy młociarki Anity Włodarczyk, Anna Jagaciak ma szansę stać się sztandarem wielkopolskiej lekkoatletyki.

Radosław Nawrot: Jesteś zawodniczką, która swą karierę rozpoczęła od takich zawodów Samsung Athletic, jakie w ten weekend odbędą się w Ostrowie Wlkp. Tam się wszystko zaczęło?

Anna Jagaciak: To były jedne z pierwszych ważnych zawodów w moim życiu. W 2005 r. je wygrałam i był to moment przełomowy. Głównie dlatego, że wtedy w siebie uwierzyłam. Ja jestem tak skonstruowana, że żeby się w pełni zmobilizować, muszę odnieść jakiś sukces. Choćby mały. I to było to.

Zaraz, zaraz, to brzmi trochę tak, że jeśli w Twojej karierze pojawią się jakieś porażki, to będzie kłopot?

- Jako dziecko chyba bardziej się tym przejmowałam. Teraz już nie. Oczywiście, odczuwam presję związaną ze startami, np. z zeszłorocznymi znakomitymi wynikami. Wiem, że może przyjść sezon słabszy, jakiś zastój, potknięcie. Teraz jednak nie jestem już młodzikiem i nie pomyślałabym nigdy tak jak mogłam pomyśleć wtedy, u progu kariery - że jeśli nie przychodzi sukces, to całe to trenowanie nie ma sensu.

Teraz wiesz już, że ma sens?

- Tak, teraz już wiem, że tak.

Pamiętam, jak kilka lat temu też przyszedłem na stadion golęciński, by porozmawiać z młodą, znakomicie zapowiadającą się młociarką Anitą Włodarczyk, uchodzacą za wielki talent. Dziś Anita Włodarczyk to rekordzistka świata i mistrzyni świata. Zapytam więc wprost: czy mogę się spodziewać, że i teraz rozmawiam z przyszła mistrzynią?

- Cóż, obydwie trenujemy konkurencje techniczne. Młot jest chyba nawet trudniejszy. Jednakże nie można mnie porównywać z Anitą. To wielka mistrzyni, a ja jestem najwyżej mistrzynią Polski. Bardzo bym oczywiście chciała osiągnąć to, co ona. Nie przewiduję na razie rekordów świata, ale gdyby mi się przytrafiło w życiu coś takiego, jak Anicie, to chyba umarłabym ze szczęścia.

To 6,74 metra w kwalifikacjach Mistrzostw Europy rok temu, w Barcelonie zrobiło jednak wielkie wrażenie na wszystkich. To światowy wynik. To był tylko wybryk czy jesteś w stanie skakać tak daleko?

- To było dla mnie samej zaskoczenie. Do tej pory miałam 6,67 m z mistrzostw Polski w Bielsku-Białej i już tym wynikiem poprawiłam swój rekord życiowy o ponad 20 cm. A sam wyjazd na Mistrzostwa Europy do Barcelony i tamten wynik 6,74 m, to było... no coś nie do opisania!

Wiele osób twierdzi, że gdy ktoś zaczynał osiągać dobre wyniki zbyt szybko, to szybko się to kończy. Mam nadzieję, że nie w moim przypadku. Ufam mojemu trenerowi, także dlatego że jest moim tatą.

Tata trener budzi zaufanie szczególne, ale treningi przenoszą się wam chyba do domu.

- Gdy się pokłócimy na treningu, to i w domu bywamy obrażeni. Nie da się tego w tej sytuacji rozdzielić. Jednakże ja chciałbym trenować z moim tatą, nawet gdyby nie był moim tatą.

Rozpoczęłaś współpracę z nową menedżerką. To Niemka Vera Michallek, była olimpijska z Seulu, która zajmuje się m.in. Betty Heidler i Robertem Hartingiem.

- Tak, niedawno. Poleciła mi ją inna skoczkini w dal, Teresa Dobijak. Na razie zorganizowała mi jeden mityng w Wiedniu. Wkrótce będzie ich pewnie więcej.

Polska lekkoatletyka to ciągłe zmagania z biedą. Jesteś na nią gotowa?

- Ja jestem wychowana w spartańskich warunkach. U siebie, w Puszczykowie trenuję na stadionie, na którym mam tylko 15-metrowy chodnik tartanowy do rozbiegu. W porównaniu z tym stadion Olimpii jest piękny. A hale w Polsce? Lepiej o nich nie mówić.

W tym roku mamy mistrzostwa świata w Tegu w Korei Południowej.

- Nawet nie wiem, czy na nie pojadę. Minimum jest bardzo wysokie, to 6,75 metra. Bardzo bym się cieszyła, gdybym pojechała.

Twoja siostra to znana modelka, twarz Calvina Kleina. Mówią, że mogła być równie dobrze lekkoatletką, a Ty - modelką.

- Moja siostra jest młodsza, a jednak bardziej samodzielna ode mnie. Już jako dziecko skakała wzwyż 1,50 metra. Zawsze jednak chciała tego życia modelki. A ja? Nigdy nie chciałabym być oceniana dlatego, że ładnie wyglądam czy ładnie się wypowiadam.

Skok w dal

rekord świata - 7,52 m (Galina Czistiakowa, 1988)

rekord Polski - 6,97 m (Agata Karczmarek, 1988)

w tym roku - 6,86 m (Brittney Reese, USA)

Trójskok

rekord świata - 15,50 m (Inessa Krawec, 1995)

rekord Polski - 14,44 m (Małgorzata Trybańska, 2010)

w tym roku - 14,95 m (Yargeris Savigne, Kuba)

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 20 42 34-17 12 6 2
2 Legia Warszawa 20 39 34-20 11 6 3
3 Lech Poznań 20 33 32-23 10 3 7
4 Jagiellonia Białystok 20 33 34-29 9 6 5
6 Piast Gliwice 20 31 27-23 8 7 5
6 Pogoń Szczecin 20 31 28-24 9 4 7
7 Korona Kielce 20 31 25-23 8 7 5
8 Wisła Kraków 20 29 33-29 8 5 7
9 Cracovia Kraków 20 27 20-21 7 6 7
10 Arka Gdynia 20 25 30-28 6 7 7
11 Zagłębie Lubin 20 24 31-32 7 3 10
12 Miedź Legnica 20 21 21-35 5 6 9
13 Wisła Płock 20 20 30-37 4 8 8
14 Śląsk Wrocław 20 18 27-30 4 6 10
15 Górnik Zabrze 20 17 23-37 3 8 9
16 Zagłębie Sosnowiec 20 12 24-45 2 6 12

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa