Sport.pl

Kłopot z obywatelstwem Manuela Arboledy

Wniosek Manuela Arboledy o przyznanie mu polskiego obywatelstwa nie zostanie rozpatrzony. - Jest niekompletny, nie możemy nadać sprawie biegu - mówi Tomasz Stube, rzecznik Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Trener Franciszek Smuda początkowo kategorycznie odrzucał możliwość powołania Arboledy. - Maniek to przesympatyczny chłopak. Bardzo go lubię, wręcz kocham jak syna. Ale reprezentantem Polski nie będzie. W kadrze powinni grać Polacy bądź polskiego pochodzenia - mawiał.

Kiedy się okazało, że z obrońcami w polskiej kadrze jest problem, Franciszek Smuda zmienił zdanie. Teraz, po ostatniej wpadce biało-czerwonych z Litwa i katastrofalnych błędach obrony sprawa jest coraz pilniejsza.

Z polskim obywatelstwem dla Manuela Arboledy jest jednak problem, choć piłkarz mieszka w Polsce już dłużej, niż wymagane pięć lat. Wniosek Kolumbijczyka, złożony w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim, właśnie został odrzucony. - Jest niekompletny - mówi rzecznik urzędu Tomasz Stube. - I to bardzo niekompletny. Nie możemy nadać sprawie dalszego biegu. Zwrócimy wniosek panu Arboledzie do uzupełnienia.

Rozporządzenie Prezydenta RP z 2000 r. mówi, że wniosek powinien zawierać m.in.: poświadczoną urzędowo kopię ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość i obywatelstwo wnioskodawcy, kartę stałego lub czasowego pobytu, odpis aktu urodzenia, odpis aktu małżeństwa lub inny dokument określający stan cywilny, życiorys, oświadczenie o ubieganiu się o nadanie obywatelstwa polskiego w przeszłości, dokument stwierdzający brak obywatelstwa polskiego lub zwolnienie bądź zrzeczenie się obywatelstwa polskiego.

- Brakuje mi tylko karty pobytu - mówił na niedawnej prezentacji Lecha Poznan przed sezonem Manuel Arboleda.

Okazuje się, że nie tylko. Brakuje np. także wywiadu środowiskowego, opinii policji, straży granicznej czy odpisu aktu małżeństwa. Arboleda jest żonaty od wielu lat - wziął ślub kościelny w swym kraju. - Mamy w Kolumbii konkordat. Małżeństwo katolickie ma automatycznie skutki cywilne - zaznacza Duvan Ocampo, pierwszy sekretarz ambasady Kolumbii w Polsce. W dokumentacji wniosku Arboledy brakuje jednak nawet opinii jego pracodawcy w Polsce, czyli klubu Lech Poznań.

- Wszystko to jest możliwe, gdyż my sporządziliśmy jedynie część wniosku, a nie całą dokumentacją. Dokładniej rzecz biorąc, poproszono nas jedynie o napisanie uzasadnienia wniosku - mówi mecenas Jacek Masiota z kancelarii prawnej, która zajmuje się Lechem Poznań. - Nie wiem, czy Manuel sam nie gromadził reszty dokumentów i pism.

Procedura nadawania obywatelstwa nie ma określonych terminów - może potrwać nawet kilka lat. Sprawa leży w gestii prezydenta RP. - Nie sporządzamy Panu Prezydentowi rekomendacji, jedynie przekazujemy jeszcze sprawę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji po opinię. Naszym zadaniem jest jednak sprawdzić, czy wniosek zawiera wszystkie wymagane dokumenty, aby kancelaria Prezydenta już nie musiała tego robić - wyjaśnia Tomasz Stube z Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. - Naprawdę nie potrafię powiedzieć, jak długo teraz, po zwróceniu wniosku potrwa cała procedura.

Mecenas Masiota ma nadzieję, że uda się ją przeprowadzić przed Euro 2012. - Gdy wniosek zostanie zwrócony, oczywiście pomożemy Manuelowi, gdy się do nas zwróci. W tego typu przypadkach takie zwracanie dokumentacji się zdarza, nawet dość często. Trzeba się z tym liczyć - mówi.

Euro 2012 rozpoczyna się za rok i dwa miesiące.

Więcej - w naszym specjalnym serwisie poświęconym Lechowi Poznań