Ekstraklasa. Lech Poznań ma nowe credo

Lech Poznań zaczyna dziś nowy sezon meczem z Widzewem. W Łodzi chce przełamać serię porażek i niemoc strzelecką. Nowe credo Lecha brzmi: ?Zacząć strzelać i wygrywać?. Raczej nie pomoże mu w tym jeszcze nowy łotewski napastnik Artjoms Rudnevs. Początek meczu z Widzewem w Łodzi w sobotę o godz. 15.45.
Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

Wideo z konferencji w serwisie o Lechu Poznań

Tradycją pierwszej kolejki ekstraklasy są pojedynki mistrza kraju z beniaminkiem ligi. W tym roku zwyczaj ten podtrzyma Lech, który jedzie na mecz do Łodzi. Widzew wygrał rozgrywki pierwszej ligi w dwóch ostatnich sezonach. Rok temu jednak na łódzki klub spadła kara za udział w aferze korupcyjnej i ekstraklasa zagości na stadionie przy al. Piłsudskiego dopiero teraz.

Trener Lecha Jacek Zieliński pamięta o tym, że rywale przez te dwa lata utrzymali silny skład zespołu. -Widzew to jest beniaminek tylko z nazwy. Przez różne zbiegi okoliczności nie weszli do ekstraklasy wcześniej - przypomina. - Przez cały ten czas udowadniali jednak, że gra na tym poziomie im się należy. Jest tam kilku zawodników, którzy ekstraklasę znają, kilku obcokrajowców, w tym reprezentanci Litwy: Panka i Sernas - wymienia szkoleniowiec.

Trener "Kolejorza" bardziej niż na rywalach, skupia się na dyspozycji własnego zespołu. - Kluczem do zwycięstwa nad Widzewem będzie nie tylko skuteczność - zastrzega Zieliński. - Tak jak w rundzie wiosennej, nie możemy tracić goli. Wtedy w 9 z 13 meczów nie straciliśmy bramki. A w ostatnich meczach traciliśmy po jednej bramce i nawet jeśli to niedużo, to przegrywaliśmy mecze - stwierdza szkoleniowiec, nawiązując do nieudanych meczów w europejskich pucharach i Superpucharu.

Zapytany o to, jak ocenia atmosferę w zespole, trener odpowiada krótko: - Dobrze - mówi. Po chwili dodaje jednak: - Mamy nadzieję, że mecze ligowe wywieją wszystkie troski z naszych głów i wreszcie ruszymy do przodu. Musimy zacząć strzelać bramki, kto to będzie robił jest nieważne. Zacząć strzelać i wygrywać. To jest teraz nasze credo - dodaje.

Kibice Lecha nie powinni jednak jeszcze liczyć na przełamanie niemocy strzeleckiej zespołu przez Artjomsa Rudnevsa. - Stwierdzenie, że musimy szybko wkomponować Rudnevsa zakrawa na kpinę - prycha Zieliński. - Zdajemy sobie sprawę, że on umie grać w piłkę. Teraz odbył jednak z nami dwa treningi. Postaramy się go szybko wkomponować, ale to cały czas jest praca na żywym organizmie.

Rudnevs nie będzie mógł zagrać w spotkaniach z Dnipro Dniepropietrowsk w Lidze Europejskiej. Zdaniem szkoleniowca, nie to jest jednak powodem tego, że Łotysz nie wchodzi jeszcze pod uwagę przy ustalaniu jedenastki na Widzew. - O kolejnych pojedynkach w pucharach jeszcze nie myślimy. Przed nimi są dwa mecze ekstraklasy, a przecież budowanie składu pod kątem LE nie ma sensu, bo w niej nie zagrają Grzegorz Wojtkowiak i Bartosz Bosacki [pauzuja za kartki - przyp. red.]. Mam już teraz ich odstawić od składu? - pyta Zieliński.

Przeciw Widzewowi nie zagrają kontuzjowani Tomasz Bandrowski i Ivan Djurdjević.

Początek meczu z Widzewem w Łodzi w sobotę o godz. 15.45, transmisja w TVP 2 i Canal+Sport.

Będą niebezpieczni - o Lechu Poznań »