Sport.pl

Atak Lecha wzmocniony

Artjoms Rudnevs i Joel Tshibamba przychodzą do Lecha Poznań. To już nie dywagacje. Klub potwierdza te informacje
Walka o Łotysza Artjomsa Rudnevsa trwa od miesiąca. Wydawało się, że szukający napastników i dysponujący sporymi środkami (po sprzedaży Roberta Lewandowskiego) Lech Poznań bez trudu kupi go z węgierskiego TE Zalaegerszeg za 400 tys. euro. Tymczasem sprawa się przeciągała. Pojawiały się dywagacje, że to z powodu twardych negocjacji z Węgrami o pieniądze, ale to nieprawda.

Pozyskanie Rudnevsa przeciągnęło się, gdyż węgierski klub toczył spór o jego przynależność klubową z poprzednim pracodawcą, FC Daugava z Łotwy. Sprawa się w końcu wyjaśniła i Rudnevs, który grał już w czerwcowym sparingu "Kolejorza" z Rosenborgiem Trondheim, lada chwila podpisze kontrakt z klubem z Bułgarskiej.

Podobnie rzecz się ma z Joelem Tshibambą, napastnikiem Arki Gdynia rodem z Demokratycznej Republiki Konga, czyli dawnego Zairu. Zairczyk ma także paszport holenderski, chciała go też pozyskać Legia Warszawa.

Zairczyk jest piłkarzem niezwykłym. Ma 21 lat. Strzelił w minionym sezonie dla Arki pięć goli, ale bywał też bardzo nieskuteczny. No i nie wolno zapominać, że z poprzedniego klubu, holenderskiego NEC Nijmegen, został zwolniony z powodów dyscyplinarnych.

W sprawie Rudnevsa i Tshibamby wypowiedział się już nawet klub, a to jest rzadki wypadek. - Rozmowy jednak jeszcze trwają, ale jesteśmy blisko podpisania kontraktów zarówno z Rudnevsem, jak i Tshibambą - powiedział Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha Poznań.

Taka wypowiedź może oznaczać tylko jedno - sprawa przejścia tych zawodników do "Kolejorza" jest przesądzona. To Rudnevs i Tshibamba są napastnikami, o których trener Lecha Jacek Zieliński mówił podczas niedawnego meczu z Interem Baku.

Upadł natomiast temat pozyskania Peruwiańczyka Andersa Mendozy. Jest poza zasięgiem finansowym Lecha.

ramka

Transmisję z meczu Inter Baku - Lech Poznań oglądało 1,084 mln widzów - wynika z danych Nielsen Audience Measurement dla Media2.pl. Na antenie Polsatu spotkanie śledziło 1,077 mln widzów, a w Polsat Futbol prawie 6,5 tys. widzów. Dla porównania - finał mistrzostw świata w RPA oglądało w TVP prawie 10 mln osób.



Czytaj na specjalnym portalu poświęconym Lechowi Poznań