Sport.pl

Wielki koszykarski talent z Wielkopolski

- On może zrobić wielką karierę - mówi Bartłomiej Tomaszewski o Mateuszu Ponitce, gwieździe reprezentacji Polski, która jest rewelacją mistrzostw świata koszykarskich drużyn do lat 17
Na turnieju w Hamburgu młodzi Polacy wygrali wszystkie mecze w pierwszej fazie grupowej, pokonali kolejno: Australię, Koreę, Argentynę, Niemców (aż 79:33!), Hiszpanię, a wczoraj Kanadę. Najskuteczniejszym koszykarzem reprezentacji jest Mateusz Ponitka, Koreańczykom i Hiszpanom rzucił po 26 pkt. W cały turnieju, jeśli chodzi o średnią punktów zdobywanych w meczu, przed Polakiem jest tylko Chińczyk Guo Ailun.

16-latek urodzony w Poznaniu do niedawna mieszkał, uczył się i grał w kosza w Ostrowie. Od roku jest jednak zawodnikiem AZS Politechniki Warszawskiej. Niewiele brakowało, a zamiast do stolicy Ponitka przeniósłby się do Poznania. - Spotykaliśmy się z nim i jego rodzicami - mówi Bartłomiej Tomaszewski, który w klubie PBG Basket Poznań odpowiada m.in. za wynajdywanie koszykarskich talentów. - Mateusz wybrał jednak Warszawę, treningi u trenera Mladena Starcevicia i, jak widać, dobrze zrobił - dodaje Tomaszewski.

Ponitka jest jednym z trzech kluczowych zawodników reprezentacji Polski U-17, obok Marcina Karnowskiego i Michała Michalaka. Trener kadry Jerzy Szambelan mówił o nim kilka miesięcy przed niemieckim turniejem: - Kawał chłopaczka z talentem sportowym. Bojownik, ma pasję i marzenia, które motywują go do ciężkiej pracy.

Właśnie pasją i zaangażowaniem wyróżnia się na boisku. Ale nie tylko tym. - To typowy zawodnik rzucający, ma świetny, regularny rzut, dobrze trafia za 3 pkt. Angażuje się też w walkę pod koszem - opowiada Tomaszewski. Jego zdaniem ma umiejętności, które już w przyszłym sezonie pozwoliłyby Ponitce na debiut w polskiej ekstraklasie. Nie wiadomo jednak, czy w ogóle w niej zagra. Polonia 2011 Warszawa, której zapleczem jest AZS Politechniki Warszawskiej, spadła z PLK, a w pierwszej lidze Ponitka zdążył się już pokazać w zakończonym sezonie. Był też np. bohaterem meczu w Pucharze Polski, gdy AZS wyeliminował Czarnych Słupsk. Na sekundy przed końcem meczu do dogrywki rzutem za 3 pkt doprowadził właśnie Ponitka, w całym meczu rzucił 14 pkt. Zdążył też zagrać w Meczu Gwiazd pierwszej ligi.

Z reprezentacją Polski zajął rok temu czwarte miejsce w mistrzostwach Europy kadetów, był jej wyróżniającym się zawodnikiem. Przed wyjazdem do Hamburga mówił: - Te mistrzostwa mogą być najważniejszą imprezą dla każdego z nas. Chcemy się skupić, grać zespołowo i zrobić jakiś ciekawy wynik. Jak na każdy turniej jedziemy, by go wygrać, ale to będzie trudne. Spełnieniem marzeń byłby medal. Nasza grupa teoretycznie jest słabsza, więc wyjście z niej to minimum. Potem zdarzyć może się wszystko.

Ponitka błyszczy nie tylko na parkiecie. Po jednym z meczów wziął udział w konferencji prasowej, na której płynnie i niebanalnie odpowiadał na pytania po angielsku. - Jest jednym z dwóch-trzech graczy tej drużyny, którzy mogą zrobić prawdziwą karierę w dorosłej koszykówce. W ogóle cały rocznik 1993 jest świetny, jeszcze takiego nie było w historii polskiego kosza - twierdzi Tomaszewski, który uważa, że dobre występy młodych Polaków nie przejdą bez echa w świecie koszykówki. - Myślę, że za dwa-trzy lata ci chłopcy mogą zostać zaproszeni na wakacyjne obozy, na których są już przedstawiciele klubów z NBA.



Więcej o: