Jeszcze jeden napastnik do Lecha

- Na wtorkowy mecz Pucharu Europy z Interem Baku poznański Lech poleci w obecnym składzie, bez dalszych wzmocnień - mówi dyrektor sportowy klubu Marek Pogorzelczyk. I zaprzecza, jakoby ?Kolejorz? miał sprzedać Semira Stilicia i kupić Euzebiusza Smolarka.
Pogłoski o odejściu Bośniaka pojawiły się po tym, jak Stilić nie zagrał w niedzielę w sparingowym meczu Lecha z Dinamem Zagrzeb. Niewielu uwierzyło w deklarowany przez trenera Jacka Zielińskiego lekki uraz Stilicia. Bośniakiem już od roku interesują się kluby niemieckie, zwłaszcza 1.FC Köln i 1.FSV Mainz.

- Nie zamierzamy pozbywać się Semira Stilicia. Takie informacje to sianie fermentu - mówi dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk.

Stilić ma pojechać z zespołem Lecha na mecz Pucharu Europy z Interem Baku do Azerbejdżanu - to pierwszy krok w eliminacjach do Ligi Mistrzów. I poza dotychczas pozyskanymi graczami, tj. Jackiem Kiełbem i Arturem Wichniarkiem, żaden nowy piłkarz do Baku nie poleci.

Obecny skład będzie musiał poradzić sobie z mistrzem Azerbejdżanu - a z kadry wypaść może jeszcze Marcin Kikut, który na zgrupowaniu w Austrii nabawił się urazu stawu skokowego i jeszcze nie wiadomo, na ile to uraz groźny.

W zawieszeniu są rozmowy w sprawie pozyskania Łotysza Artjomsa Rudnevsa i w tym wypadku nie można wykluczyć, że to Lech próbuje wziąć węgierski klub tego piłkarza TE Zalaegerszeg na przeczekanie.

"Kolejorz" szuka kolejnych napastników. Nieoficjalnie wiadomo, że drużynę ma w następnym tygodniu wzmocnić nowy piłkarz na tę pozycję. I najprawdopodobniej będzie to napastnik polski.

Lech prowadził rozmowy z kilkoma takimi graczami w czasie, gdy szukał alternatywy dla planowanych na tę pozycję wzmocnień. Wstępne rozmowy przeprowadzono m.in. z Euzebiuszem Smolarkiem i Pawłem Brożkiem, ale były to tylko rozmowy sondujące, bez jakichkolwiek debat o możliwości transferu. Dyrektor Marek Pogorzelczyk zaprzecza w ogóle faktowi prowadzenia takich rozmów, a już tym bardziej koncepcji sprowadzenia do Lecha Smolarka. Pomysłowi sprowadzenia Artura Wichniarka klub, jak pamiętamy, również zaprzeczał.

Dawid Nowak, jeden z napastników, którymi Lech się interesował, znalazł się właśnie poza kadrą swego klubu GKS Bełchatów na zgrupowanie w Grodzisku Wlkp. Nowak ma kontrakt z Bełchatowem do grudnia 2010 r.

O Lechu czytaj w serwisie sport.pl/lechpoznan