Jan Zapotoka świętował awans

- Kamil Kopunek, który strzelił dla nas trzecią bramkę w meczu z Włochami to słabszy piłkarz niż Tomek Bandorwski czy Dima Injac - uważa słowacki pomocnik Lecha Poznań Jan Zapotoka. Jego rodacy pokonali 3:2 Włochów i nieoczekiwanie awansowali do 1/8 finału mistrzostw świata w RPA.


- Nawet dla nas ten to wielka niespodzianka - opowiada Zapotoka. - Tym bardziej, że w dwóch pierwszych meczach grupowych nie graliśmy najlepiej. Z Włochami zagraliśmy świetnie. Myślę, że to dlatego, że nie mieliśmy nic do stracenia. Inaczej byłby to nasz ostatni mecz na mundialu - wyjaśnia Słowak. - Teraz po awansie piłka nożna to sport numer jeden na Słowacji, popularniejsza od hokeja na lodzie. Jestem optymistą. Z Holandią będzie dobry mecz i wygramy go - dodaje z uśmiechem.

Pytany o to, czy poleciłby Lechowi któregoś z reprezentantów Słowacji, Zapotoka odpowiada: - Ci, którzy mogliby być wzmocnieniem dla Lecha grają za granicą kraju, więc ciężko byłoby ich kupić.

A Kamil Kopunek, pomocnik Spartaka Trnava, który jako wchodzący z ławki strzelił trzeciego gola Włochom? - Myślę, że Tomek Bandrowski i Injac to lepsi piłkarze od niego.

Zapotoka opowiadał, że nie grał w jednym zespole z żadnym obecnych reprezentantów. - Znam jednak Jana Duricę, Vladimira Weissa i Miroslava Stocha - mówi gracz Lecha.

Po nieudanym sezonie w Poznaniu Zapotoka ma teraz jeden cel: - Chcę grać jak najczęściej, jak najwięcej minut.



czytaj na specjalnym portalu poświęconym Lechowi Poznań