Ekstraklasa. Sławomir Peszko trenuje z Lechem. Transfer do Aten w przyszłym tygodniu?

Pomocnik Lecha Poznań Sławomir Peszko pojechał z mistrzami Polski na obóz do Wronek. To jednak wcale nie znaczy, że na pewno w ?Kolejorzu? zostanie. Rozstrzygnięcie - w kolejnym tygodniu
Sławomir Peszko ma propozycję z Panathinaikosu Ateny, ale tylko ustną. Jak podkreśla, na nic jeszcze się z Grekami nie umówił. Czeka na ich ofertę pisemną, do której się ustosunkuje. Przyznał, że odejście z Lecha to najtrudniejsza decyzja w jego życiu, ale jest skłonny ją podjąć. Warunkiem miało być nadejście oferty z Grecji do piątku.

Oferta do piątku jednak nie nadeszła. - Jeśli nie nadejdzie, pozostanę zawodnikiem Lecha i pojadę z nim na obóz - mówił Sławomir Peszko w poniedziałek. W piątek wsiadł do autobusu, który zawiózł lechitów na zgrupowanie do Wronek. To jednak wcale nie znaczy, że sprawa Peszki jest definitywnie rozstrzygnięta.

- Myślę, że ta sprawa rozwiąże się w następnym tygodniu - mówi dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk, który podkreśla, że "Kolejorz" nie może zbyt długo czekać na wyjaśnienie losów Peszki, bo to uniemożliwi budowę zespołu na eliminacje Ligi Mistrzów. I o tym chce z Peszką porozmawiać.

Lech będzie trenował we Wronkach przez tydzień. 26 czerwca ma w Poznaniu mecz towarzyski z Rosenborgiem Trondheim i dzień po nim jedzie na obóz do Austrii. Jeśli Peszko wsiądzie i do tego autobusu, wówczas sprawa będzie już raczej przesądzona.

Kadra Lecha, która trenuje we Wronkach:

Mateusz Możdżeń, Bartosz Bereszyński, Marcin Kamiński, Gerard Bieszczad, Przemysław Frąckowiak, Kamil Drygas, Manuel Arboleda, Luis Henriquez, Jan Zapotoka, Ivan Djurdjević, Tomasz Bandrowski, Siergiej Kriwiec, Jasmin Burić, Jacek Kiełb, Semir Stilić, Dimitrije Injac, Marcin Kikut, Seweryn Gancarczyk, Bartosz Bosacki, Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kotorowski, Jakub Wilk, Krzysztof Chrapek, Tomasz Mikołajczak, Sławomir Peszko, Grzegorz Kasprzik.

Lech ma jednak jeszcze jeden problem - Ruch Chorzów odrzucił nową, wyższą ofertę Lecha na Macieja Sadloka i Artura Sobiecha, tj. 5 mln zł. - Mamy szczególny apel do działaczy Lecha Poznań. Nie składajcie nam nowych propozycji, bo nie jesteśmy zainteresowani. Możemy wrócić do rozmów za rok. Nie chcemy nikogo sprzedawać - mówi Dariusz Smagorowicz z Ruchu. - Dziwią mnie słowa działaczy Lecha, którzy mówią, że zrobią z Sobiecha gwiazdę, tak jak uczynili to wcześniej z Lewandowskim. To sam Lewandowski miał w rękach klucz do sukcesu. Równie dobrze mógł wyrosnąć z niego Franek Kimono i Lech nic by na to nie poradził.



Zajrzyj na specjalny portal posięcony Lechowi Poznań