Sport.pl

Lechu, zakończ sezon inaczej niż dotychczas!

Do wielu przełamanych już w tym sezonie złych serii piłkarze Lecha Poznań muszą dorzucić kolejną i wygrać wreszcie mecz zamknięcia sezonu. Ostatni raz udało im się to pięć lat temu!
Strata punktów w sobotę w spotkaniu z Zagłębiem Lubin to ostatnia rzecz, której spodziewają się kibice "Kolejorza". Inny wynik niż wygrana Lecha mógłby oznaczać roztrwonienie przewagi wypracowanej podczas dramatycznych minut z wtorkowego wieczoru i koniec marzeń o mistrzostwie. Brzmi nieprawdopodobnie? Niestety, w ostatnich latach lechici na pożegnanie sezonu osiągali wyniki, które wydawały się złym snem.

Rok temu gośćmi przy Bułgarskiej byli piłkarze Cracovii. Żadnej z drużyn nie urządzał wtedy remis, bo dla krakowian oznaczał spadek z ekstraklasy, a dla Lecha utratę wicemistrzostwa, które i tak było tylko na otarcie łez, po przegranej walce o tytuł. I niekorzystny wynik dla obu drużyn - remis 2:2 - padł. Gracze Cracovii płakali na boisku, jak się potem okazało, przedwcześnie. Ligę dla nich uratowało zdegradowanie ŁKS Łódź.

Łodzianie z kolei byli w Poznaniu rok wcześniej, na zakończenie sezonu 2007/2008. 18 tys. ludzi przyszło na stadion, by zobaczyć wygraną Lecha i - być może - cieszyć się z trzeciego miejsca w tabeli, ostatniego, które dawało prawo gry w europejskich pucharach. Zobaczyli gola dla ŁKS po kuriozalnym błędzie Emiliana Dolhy, a w doliczonym czasie trafienie Gabora Vayera na 2:1 dla gości. Pozwoliło im to uniknąć baraży o pozostanie w lidze, a Lech pozostał na czwartym miejscu i miał wystąpić w Pucharze Intertoto. Dopiero kilka tygodni później okazało się, że zagra jednak w Pucharze UEFA, po tym jak zrezygnował z nich Zbigniew Drzymała, prezes trzeciej w tabeli Dyskobolii Grodzisk.

Jeszcze rok wcześniej, w pierwszym sezonie po przejęciu Lecha przez koncern Amica, ostatni mecz wiosny nie miał większego znaczenia ani dla poznaniaków, ani dla Odry Wodzisław, prowadzonej wówczas przez Jacka Zielińskiego. Bezbramkowy remis zepchnął Lecha w tabeli za Cracovię i Dyskobolię, z piątego na fatalne, siódme miejsce, które było grubo poniżej oczekiwań nowych władz.

Poprzedni zarząd Lecha pożegnał się za to w 2006 r. bezbramkowym remisem na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Lech nie wygrał zatem także tego kończącego sezon meczu, aczkolwiek wywalczył wówczas pierwszy punkt po dwóch kolejnych porażkach.

Żeby odnaleźć ostatnią wygraną Lecha w meczu zamykającym sezon, trzeba się więc cofnąć aż o pięć lat, do czerwca 2005 r. i wyprawy poznaniaków do stolicy. Warszawska Polonia nie miała wówczas szans na swoim boisku, przegrała 0:2, po golach Piotra Reissa i Zbigniewa Zakrzewskiego. Mimo wygranej "Kolejorz" pozostał w niej na ósmym miejscu. A tamto spotkanie ma prawo pamiętać tylko dwóch obecnych graczy Lecha: Krzysztof Kotorowski (stał wtedy w bramce) i niespełna 20-letni wówczas Jakub Wilk, który w ekstraklasie zadebiutował dopiero w kolejnych rozgrywkach.



czytaj na specjalnym portalu poświęconym Lechowi Poznań