Sport.pl

Kiełb, Sobiech - kto wzmocni "Kolejorza"?

Widoki na pozyskanie przez Lecha Poznań Jacka Kiełba i Artura Sobiecha są spore. Maleją za to szanse na przyjście do "Kolejorza" Witalija Rodionowa.
Wiadomo już, że Poznań opuści Robert Lewandowski. Piłkarz na razie odmawia nie tylko potwierdzenia transferu, ale w ogóle rozważań na ten temat. Jednak dyrektor sportowy Borussi Dortmund Michael Zorc chwali się już pozyskaniem napastnika Lecha. Do menedżera Lewandowskiego Cezarego Kucharskiego zgłosił się jeszcze z ofertą holenderski klub PSV Eindhoven, ale i on otrzymał odpowiedź, że jest już za późno na starania o piłkarza. Wygląda na to, że klamka zapadła.

Jest wielce prawdopodobne, że będzie to jedyny ubytek przed nowym sezonem. - Nie dopuścimy do tego, by poza Lewandowskim odszedł ktoś jeszcze - mówił niedawno właściciel Lecha Jacek Rutkowski. Wątpliwości dotyczą głównie Sławomira Peszko, który ma w kontrakcie zapisaną niską kwotę odstępnego. - Rozmawiałem ze Sławkiem i mówił, że nie chce odchodzić - stwierdził trener Jacek Zieliński.

Peszko potwierdza: - Nie palę się do opuszczenia Lecha. Deklarowałem to wcześniej i deklarację podtrzymuję. Chcę tu grać dalej. Interesują mnie europejskie puchary, możliwość sprawdzenia się w nich. Musiałaby przyjść jakaś niesamowita oferta, żeby coś się zmieniło, ale z tego co wiem, ofert nie ma.

Piłkarz dodał, że jest właśnie w trakcie negocjacji nowego kontraktu z Lechem. Także w nim ma się znaleźć suma odstępnego - strony negocjują jednak jej wysokość.

Jacek Kiełb z Korony Kielce, o którego stara się Lech Poznań, mógłby zastąpić Peszkę, ale niewykluczone, że przyjdzie on do "Kolejorza" nawet jeśli Peszko w nim zostanie.

Lech nadal jest zainteresowany Arturem Sobiechem z Ruchu Chorzów, za którego jednak prawdopodobnie będzie musiał zapłacić 2 mln zł. Pozyskanie go zatem pewnie będzie możliwe dopiero, gdy Lech dostanie pieniądze za Lewandowskiego - szacuje się, że może to być 13-15 mln zł.

Maleją natomiast szanse na pozyskanie Witalija Rodionowa z BATE Borysów. Nieoficjalnie wiadomo, że sam piłkarz nie jest przekonany do przejścia do "Kolejorza". Na pewno nie tak, jak jego rodak Siergiej Kriwiec.



czytaj na specjalnym portalu poświęconym Lechowi Poznań