Sport.pl

Uwaga na kontry Gieksy

Dziś w Katowicach mecz 6. i 7. klubu pierwszej ligi, które choć są biedne, należą do rewelacji tego sezonu. Spotkanie GKS - Warta Poznań w TVP Sport od godz. 19.15
Po dwóch porażkach ligowych - z Widzewem Łódź i KSZO Ostrowiec - piłkarze Warty pokonali w minioną sobotę Wisłę Płock 2:0. - Po tamtym spotkaniu chwaliłem zawodników przede wszystkim za walkę, bo przy wietrznej pogodzie i złym stanie płyty boiska, to walka zdecydowała o naszym zwycięstwie - mówi trener "Zielonych" Marek Czerniawski. Szkoleniowiec zwraca jednocześnie uwagę, że waleczność to również atut zespołu z Katowic: - GKS dzięki ambicji zremisował pierwszy mecz wiosną z Górnikiem Zabrze - twierdzi Czerniawski. - Ale już pokonanie ŁKS w Łodzi to zasługa świetnych kontrataków katowiczan. Łodzianie byli za bardzo "rozciągnięci" na boisku. Dlatego moi piłkarze muszą zagrać bliżej siebie i pamiętać o asekuracji - dodaje.

Klucz do sukcesu Warty w Katowicach zdaniem szkoleniowca leży w sile ofensywy poznańskiego zespołu. - Z takimi zawodnikami z przodu jesteśmy w stanie stworzyć sobie kilka sytuacji do zdobycia gola. Chodzi o to, by je wykorzystać - opowiada Czerniawski.

Nie wiadomo, czy tak jak w meczu z Wisłą Płock, w ataku Warty zagra Tomasz Magdziarz. Podczas środowego treningu kapitan zespołu doznał urazu mięśnia czworogłowego uda. - Czekamy na wyniki badania USG, by okazało się, czy to tylko naciągnięcie mięśnia, czy już naderwanie - mówi Czerniawski.

Do Katowic nie pojechał Łukasz Rojewski, który wczoraj ukończył 18 lat. Młody napastnik miał wystąpić przeciw Wiśle Płock w pierwszym składzie. Nie ma jednak podpisanego zawodowego kontraktu z Wartą i dopóki go nie parafuje, w poznańskim zespole nie zagra. - Dostałem od klubu projekt umowy Łukasza z Wartą. Jest to kontrakt długoterminowy. Będziemy o nim rozmawiali w przyszłym tygodniu - mówi menedżer Rojewskiego Jerzy Kopa.

Ze względu na transmisję telewizyjną mecz GKS z Wartą odbędzie się dziś, w Wielki Piątek. - Termin jest trochę niefortunny, ale to jest nasz zawód - mówi Marek Czerniawski. - Wolelibyśmy grać np. w Wielki Czwartek, dość tradycyjne są już mecze w Wielką Sobotę. Nie przypominam sobie meczu w Wielki Piątek. Po tych sobotnich zawsze dzieliliśmy się jajkiem, również z rywalami - kończy szkoleniowiec.