Ekstraklasa. Salcinović - piłkarz, którego w Lechu nie widzieli

W dziejach Lecha Poznań to jeden z dziwniejszych transferów. Bośniak Fenan Salcinović przez rok był piłkarzem ?Kolejorza?. Nie zagrał ani minuty w jego barwach. Teraz opuszcza szeregi Lecha.
Ekstraklasa.tv: Zobacz wideo z meczów Ekstraklasy! »

Imię: Fenan

Nazwisko: Salcinović

Wiek: 22 lata

Obywatel: Bośni i Hercegowiny

Wyznanie: muzułmanin

Przynależność klubowa: Lech Poznań

Liczba minut rozegranych w barwach Lecha: 0.

Kariera Fenana Salcinovicia w Lechu Poznań właśnie dobiega końca. - Rozwiązujemy z nim kontrakt - informuje Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy klubu. - Nie powiedziałbym, że był słaby. Był niewystarczający do gry na tym poziomie, jaki nas interesuje - mówi Pogorzelczyk.

Salcinović jest zawodnikiem Lecha Poznań od roku. W tym czasie nie zagrał w jego barwach ani razu. Nie pojawił się też na treningach. Cały ten czas spędził na wypożyczeniu w Norwegii, w klubie Sandefjord. Zagrał tam 26 meczów i zasłynął tym, że rozpętał w Norwegii dyskusję o... religii w futbolu. Fenan Salcinović jest bowiem głęboko wierzącym muzułmaninem. Gdy cieszył się po golu dla swojej drużyny, podbiegł do niego kolega z zespołu i dla żartów udawał, że uprawia z nim seks. Pikanterii dodaje fakt, że Salcinović wówczas zanosił modły dziękczynne do Allaha. Obaj piłkarze pokłócili się, a dyskusja trafiła do mediów. Te krytycznie oceniły postępowanie... Salcinovicia, zarzucając mu mieszanie religii ze sportem.

O Salcinoviciu było głośno w całej Norwegii, tymczasem w Polsce nadal był tylko mało znaną, na poły mityczną postacią. Piłkarzem, który gdzieś tam daleko gra - nie do końca zresztą wiadomo jak - i kiedyś może do Lecha wróci, już jako zawodnik ukształtowany w pełni przez norweski futbol. Dziś wiemy, że tak się nie stanie.

Norweskie media podały, że Salcinović wrócił do Lecha. W Lechu go jednak nie było i nie ma. Okazuje się, że jest już w Bośni i tam zostanie.

Grono piłkarzy Lecha, którzy nie zagrali w nim ani minuty, składa się z wielu interesujących przypadków. Jednym z ostatnich był np. Emmanuel Ekwueme, który umowy podpisanej z Lechem nie traktował zbyt serio. Fenan Salcinović jednakże nigdy nie był przedmiotem sporów Lecha z innym klubem, ani bohaterem spektakularnych ucieczek z "Kolejorza". Dlaczego zatem Lech miał w swej bazie piłkarza, z którego nigdy nie skorzystał?

Odpowiedzią mogą być okoliczności jego przyjścia do Lecha w grudniu 2008 r. Salcinović przeszedł wówczas do "Kolejorza" z bośniackiego klubu NK Celik Zenica wraz z bramkarzem Jasminem Buriciem. Mówiło się wtedy o sumie 170 tys. euro za obydwu tych graczy. Słowo "obydwu" jest tu kluczowe, bowiem dwaj Bośniacy zostali sprowadzeni w pakiecie. Dziś portal Transfermarkt.de podaje nawet, że to Salcinović był droższy, bo to on kosztował 100 tys. euro przy 70 tys. euro za Buricia. Bez jednego nie byłoby jednak drugiego, a Burić jest dziś przecież pierwszym bramkarzem Lecha i najlepszym golkiperem, jakiego Lech miał od ładnych paru lat. Wartym tych 170 tys. euro.

A Salcinović za zero euro nigdy niebiesko-białych barw nie założył.

Bilety na Lecha » jak ciepłe bułeczki