Ekstraklasa. Fantastyczna Czwórka Lecha Poznań

Robert Lewandowski, Sławomir Peszko, Semir Stilić i Siergiej Kriwiec stanowią siłę ofensywną, jakiej - poza Lechem Poznań - nie ma nikt w lidze. Dopóki będą grali, dopóty Lech będzie wygrywał.
Ekstraklasa.tv: Efektowne zwycięstwo Lecha - wideo »

Lech Poznań w ostatniej kolejce pokonał Cracovię 3:1 i zajmuje obecnie trzecie miejsce w lidze. Zrównał się punktami z wiceliderem - Legią Warszawa, a do Wisły traci dwa punkty. Nad czwartym Ruchem 'Kolejorz' ma trzy punkty przewagi.

W weekend określiliśmy ten ofensywny kwartet jako "Die Fantastiche Vier" (Fantastyczna Czwórka), bo też trudno znaleźć w całej polskiej ekstraklasie podobny zestaw dział. W dwóch pierwszych meczach wiosny 2010 r. "Kolejorz" pokazał, że trudno mu się przeciwstawić, nawet wtedy, gdy nie gra wcale rewelacyjnie (jak w meczu z Polonią Warszawa). Po prostu - siła ognia, jaką ma w tej chwili Lech jest zbyt duża, by jej nie ulec. Przynajmniej w wypadku takich drużyn jak Polonia czy Cracovia.

Fantastishen Vier Lecha rządzi w Ekstraklasie


Lewandowski i Peszko kurtuazyjnie nie zapominają o reszcie zespołu: - Każda akcja podbramkowa rozpoczyna się od obrony - przypominają. Faktem jest, że Lech nie popełnia błędów w defensywie, a Jasmin Burić może okazać się najlepszym bramkarzem w "Kolejorzu" od wielu lat. Obecna siła Lecha to jednak przede wszystkim "Die Fantastische Vier".

Po utyskiwaniach na to, czym Lech chce straszyć wiosną, skoro ma jednego napastnika dużego formatu (Roberta Lewandowskiego), trener Jacek Zieliński powiedział: - A kto powiedział, że jednego?! Mam ich trzech. Miał przez to na myśli wymienność funkcji między Lewandowskim, Peszko a Kriwcem (bo już nie Stiliciem), dzięki której Lech nie tyle zyskuje przewagę liczebną, lecz alternatywę w ataku. Istota gry Lecha, poza utrzymywaniem się przy piłce, jest stwarzanie wariantów rozegrania akcji. Inaczej mówiąc - gracz przy piłce ma zawsze możliwość zagrania jej do co najmniej dwóch partnerów ustawionych na dogodnej pozycji i zajmujących na dodatek uwagę defensywy rywala. A kiedy bywa, że jednego rywala lechitę pilnują dwaj rywale (jak w wypadku Cracovii), wariantów jest jeszcze więcej. Gra nabiera polotu i jest mniej przewidywalna. I będzie taką, dopóki ktoś z grona "Die Fantastiche Vier" nie wypadnie np. z powodu kartek. Zagrożeni pauzą za nie są obecnie: Peszko, Stilić i Lewandowski (a także Djurdjević i Injac). Aż skóra cierpnie, gdy się pomyśli, że np. wszyscy dostają eliminująca ich z gry kolejną kartkę w tym samym meczu!

Styl gry Lecha jest wypadkową zimowych transferów. Trener Zieliński został z jednym napastnikiem (bo drugiego nie udało się kupić), za to z dwoma podobnymi graczami, jakimi są Stilić i Kriwiec (bo Stilicia nie udało się sprzedać). Być może nawet gdyby Zieliński miał drugiego napastnika, i tak grałby jednym. Taka już jego trenerska natura. Faktem jednak jest, że obecne ustawienie Lecha pokazuje, iż może rzeczywiście pozycja nominalnego napastnika to przeżytek. To znana od lat teoria, która mówi, iż w przyszłości zespoły będą grały w ogóle bez napastników, a jedynie z wchodzącymi do ataku ofensywnymi pomocnikami. Przebieg zimowego okna transferowego zbliżył Lecha do tej nowoczesnej teorii.

"Wygraj Ligę"

"Wygraj Ligę" - największy piłkarski konkurs w Polsce - wystartował! To już 18. edycja gry, w której bierze udział nawet kilkadziesiąt tysięcy drużyn. Stwórz własny zespół, załóż lub dołącz do ligi prywatnej, rób transfery, ściągaj sponsorów. Zagraj i "Wygraj Ligę"!

Zwycięzca zdobędzie 10 000 zł, ale pula nagród to aż 25 000 zł.

Zapraszamy do gry. "Wygraj Ligę"! »