Sport.pl

Sławomir Peszko: Impas z Lechem

- Lech przedstawił swoją ofertę co do mojego nowego kontraktu, ja swoją. No i stanęło. Mamy impas i chyba do czerwca tak zostanie - mówi gwiazda Lecha Sławomir Peszko
Sławomir Peszko protestuje, gdy nazywa się go "gwiazdą". - Gwiazdy to są na niebie - mówi. Nie ulega jednak wątpliwości, że w rundzie jesiennej Peszko był - obok Roberta Lewandowskiego - jednym z dwóch najlepszych graczy "Kolejorza". To na nim ma się też opierać gra ofensywna Lecha w rundzie wiosennej.

- Mnie obecne ustawienie zespołu bardzo odpowiada - nie kryje Peszko. - Wraz z Siergiejem Kriwcem i Robertem Lewandowskim będziemy wymieniali się pozycjami i dublowali. To mi bardzo odpowiada.

Kluczowy gracz "Kolejorza" i reprezentant Polski ma kontrakt ważny do czerwca 2011 r. Już kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że rozpoczęły się negocjacje w sprawie jego przedłużenia. - To nieprawda - mówi Peszko. - Rozmowy się faktycznie rozpoczęły, ale dopiero niedawno. No i stanęły. Lech podał swoje warunki, ja swoje. Nie spotkaliśmy się, mamy impas. I tak chyba zostanie do czerwca - mówi piłkarz i dodaje, że chodzi głównie o kwotę odstępnego. Lech wyjątkowo godzi się na nie, ale jedynie na bardzo wysokie.

- Pierwsze słyszę, abyśmy mieli przekładać rozmowy na czerwiec. Mam zamiar rozmawiać ze Sławkiem na temat kontraktu - mówi Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha. Szczegółów na temat warunków nie chce podawać.

Sławomir Peszko to gracz już tego formatu, że jeszcze wiosną należy się spodziewać wielu ofert transferowych dla niego. To może mieć istotne znaczenie także w kwestii negocjacji w sprawie przedłużenia kontraktu.

Piłkarz w zeszłym roku deklarował, że chętnie grałby w Lechu tak długo, jak długo będzie on drużyną z aspiracjami sięgającymi europejskich pucharów i mistrzostwa Polski. Dziś mówi: - Jeśli trafi się ciekawa propozycja transferu, to się zastanowię, ale niczego nie mam zamiaru robić na siłę. A już na pewno nie zamierzam przechodzić do jakiegoś europejskiego średniaka i może jeszcze grzać tam ławę. Już tej zimy były ciekawe oferty transferowe i na siłę mógłbym odejść, ale zdecydowałem, że nie zostanę. Zwłaszcza że już przepracowałem z Lechem okres przygotowawczy i jestem gotowy do gry dla "Kolejorza".

Piłkarz dzieli się swymi przemyśleniami ze zgrupowania w Turcji: - Mecz z Crveną Zvezdą był w naszym wykonaniu bardzo dobry. To już naprawdę nieźle wyglądało. Ten z Dinamem Zagrzeb też, choć wówczas poszła nam dobrze tylko jedna połowa. Wygląda na to, że idzie ku lepszemu. Świetnie prezentuje się Semir Stilić. A Siergieja Kriwca zweryfikuje wkrótce liga. Wygląda jednak na to, że to jest wzmocnienie, a nie uzupełnienie składu. Szkoda, że tylko on nas wzmocnił.

Sprawa kontraktu Sławomira Peszki pozostaje otwarta, natomiast dyrektor Pogorzelczyk deklaruje, że w następnym tygodniu Lech przedłuży umowy z Bartoszem Bosackim i Mateuszem Możdzeniem. - Szczegóły uzgodniliśmy. Pozostało podpisać. Zrobimy to zapewne w środę - mówi.