Lechita Novak zagra na mundialu?

Lech Poznań chce kupić napastnika reprezentacji Słowacji Jana Novaka. - Jeśli Lechowi uda się go sprowadzić, to Novak może być gwiazdą polskiej ligi - uważa słowacki trener Duszan Radolsky
Zobacz jak gra Novak na Z Czuba.tv »

W internecie można znaleźć filmik z akcjami i bramkami 25-letniego Novaka. Sporo jest fragmentów z ubiegłorocznego pojedynku MFK Koszyce z AS Romą w eliminacjach do Ligi Europejskiej. W dwumeczu Novak strzelił Włochom trzy gole: z rzutu karnego, po indywidualnej akcji oraz w rewanżu po strzale z dystansu. Jesień zakończył z ośmioma trafieniami w lidze (jest wiceliderem klasyfikacji strzelców), a jego bilans w Koszycach to 51 bramek w niespełna stu występach.

- Klasa napastnik! - mówi Duszan Radolsky, gdy pytamy go o Novaka. - Naprawdę dobry: bardzo silny i bardzo szybki. Absolutnie jeden z najlepszych piłkarzy słowackiej ligi, albo nawet najlepszy - dodaje. - Jego umiejętności są powyżej poziomu naszej ligi i myślę, że polskiej też.

Czym Radolsky to tłumaczy? - Novak gra w słowackiej ekstraklasie niewiele ponad trzy lata, a już kilka razy zdobył po cztery gole w jednym meczu - wyjaśnia trener. Faktycznie, w swoim drugim sezonie w Koszycach zaliczył dwa takie mecze: w spotkaniu z FC Senec w marcu 2008 r. zdobył wszystkie cztery bramki meczu, a miesiąc później także cztery w pojedynku z Dubnicą (6:2). Krótko potem Novak został królem strzelców słowackiej ekstraklasy, z 17 trafieniami. Swój popisowy numer z czterema golami w jednym pojedynku Novak powtórzył jeszcze w tym sezonie, jednak w przegranym 4:5 spotkaniu ze Spartakiem Trnava. Bo i zespół z południowo-wschodniej Słowacji grał jesienią słabo i jest na ostatnim miejscu w tabeli, w dodatku popadł w tarapaty finansowe. Sprzedaż Novaka ma uratować budżet klubu. Radolsky: - Koszyce znają jego wartość i wysoko go wyceniają.

W grudniu Novak był na testach w Birmingham City (wcześniej interesował się nim Fulham). - Nawet nie wyglądał źle, ale nie jestem pewien, czy warto płacić za niego dwa czy trzy miliony funtów - orzekł menedżer Birmingham Alex McLeish. Z transferu na Wyspy nic więc nie wyszło.

Lech z pewnością nie zapłaci takich sum. Zwłaszcza, że najpierw chce Novaka tylko wypożyczyć. - Interesuje nas ten piłkarz, obserwowaliśmy go w zasadzie przez całą rundę jesienną - potwierdza dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk. - Negocjujemy warunki, na jakich mógłby przyjechać na testy podczas zgrupowania w Turcji - dodaje. Dwa tygodnie lutego mają w tym kraju spędzić piłkarze z Koszyc. Ale wobec kłopotów finansowych klubu do zgrupowania może nie dojść.

Na wspomnianych filmikach widać przebojowego napastnika, który nie unika dryblingów i lubi wybiec zza pleców obrońców; trochę w typie Adriana Sikory. - Faktycznie, ale jest lepiej zbudowany od Adriana. Jest przez to silniejszy i korzysta z tej siły. Dobrze więc trzyma się na nogach i rywalom trudno go przewrócić - ocenia Radolsky. - Jest też skuteczniejszy od Adriana, gdy ma dwie-trzy sytuacje w meczu, to na pewno jedną wykorzysta. W "szesnastce" podejmuje dobre decyzje. A i spoza pola karnego potrafi uderzyć, ma mocny i celny strzał. Na "szpicę" jest idealny, umie odegrać z klepki przy grze kombinacyjnej. Trochę brakuje mu za to umiejętności walki w powietrzu.

W maju 2008 r. Novak zadebiutował w reprezentacji Słowacji, ale w żadnym z czterech dotychczasowych występów nie trafił do siatki. Jesienią ubiegłego roku wszedł z ławki rezerwowych w spotkaniu z Polską, gdy Słowacy po samobójczym golu Seweryna Gancarczyka wygrali w Chorzowie 1:0 i awansowali do finałów mistrzostwa świata. Radolsky: - Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidywalnego, to Novak pojedzie z reprezentacją na mundial do RPA.

Novak to niejedyny piłkarz, który może wzmocnić Lecha. Pod lupą "Kolejorza" jest bowiem także serbski pomocnik z Koszyc Marko Milinković. Zainteresowania tym piłkarzem nie potwierdza jednak dyrektor Pogorzelczyk. O ofercie z poznańskiego klubu mówił ostatnio za to 19-letni pomocnik Feyenoordu Rotterdam Michał Janota.