Matlak doradzi w Pile

Adam Grabowski został nowym trenerem siatkarek PTPS Piła. Ale na wielu treningach obecny będzie jego mentor i nauczyciel, Jerzy Matlak. - Gdy będę potrzebował jego pomocy, nie zawaham się o nią poprosić. I wiem, że ją dostanę - mówi Grabowski.
Matlak przez lata był szkoleniowcem zespołu z Piły. I byłby nim pewnie dożywotnio, gdy nie posada trenera reprezentacji narodowej. Warunkiem Polskiego Związku Piłki Siatkowej było to, by selekcjoner nie łączył pracy w kadrze z pracą w klubie. Matlak musiał więc opuścić pilski zespół. Ale nie opuścił Piły, gdzie nadal mieszka. To czyniło z niego stałego gościa na meczach drużyny, z którą przez wiele lat pracował.

A drużyna w tym sezonie spisuje się bardzo mizernie - w lidze jest na dopiero szóstym miejscu, w kompromitującym stylu odpadła z Pucharu CEV. Z pracą pożegnał się więc dotychczasowy szkoleniowiec Wojciech Lalek. W dwóch meczach (ligowym i pucharowym) ze Stalą Mielec pilanki zagrały pod wodzą Mirosława Zawieracza. Ale to było rozwiązanie tymczasowe - wczoraj PTPS zatrudnił Adama Grabowskiego, współpracownika Matlaka w reprezentacji Polski i jego dawnego asystenta w Pile.

- Trener Matlak już mi zapowiedział, że zamierza pojawiać się na treningach - mówi Grabowski. - Nie ma w tym nic niestosownego. Jest szkoleniowcem reprezentacji, więc interesuje się tymi zawodniczkami, które zamierza powoływać na zgrupowania - dodaje.

- Jest w Pile cztery czy pięć zawodniczek, którymi interesuję się w kontekście kadry. Zamierzam więc obserwować je jak najczęściej - potwierdza Matlak. - Nie ma w tym żadnego drugiego dna czy sterowaniem zespołem z tylnego siedzenia. Nie zamierzam zabierać się za prowadzenie zajęć. Zabrania mi tego umowa ze związkiem - dodaje.

Żadna umowa nie zabrania jednak trenerowi Grabowskiemu konsultować się z Matlakiem. Ten zaś może udzielać rad. - Jeżeli będę potrzebował rady od doświadczonego szkoleniowca, wiem, że mogę poprosić o pomoc trenera Matlaka. I nie zawaham się o taką radę poprosić - mówi nowy trener PTPS. - Adam to w jakimś sensie mój uczeń. Na pewno nie odmówię mu pomocy - potwierdza Matlak. - Prawda, do tej pory nikomu w Pile nie doradzałem. Nie chodziłem na treningi do trenera Lalka, bo sytuacja była napięta i nie chciałem, żeby ktoś powiedział, że przeszkadzam. Ale teraz jest inaczej. Z Adamem rozumiem się doskonale - dodaje.

Trener Grabowski pracę z zespołem rozpocznie od niezwykle trudnych meczów z faworytami ligi - Muszynianką Muszyna i Aluprofem Bielsko-Biała. - Pewnie, że będzie ciężko. Ale Muszyna przecież gdzieś już przegrała [w Dąbrowie Górniczej - przyp. red.], więc jakieś tam wahania formy drużyn są. Faworytem nie będziemy, ale może akurat wyjdzie nam mecz i uzbieramy jakiś punkt? - zastanawia się trener PTPS. - Na razie chcę poznać drużynę. Według mnie stać ją na miejsce w pierwszej czwórce. Celu od działaczy nie dostałem, ale sam sobie taki postawiłem. Teraz porozmawiam z dziewczynami i będę chciał się dowiedzieć, czy i one wierzą w takie osiągnięcie. Jest tak, że w czwórce będą Muszynianka i Aluprof. Ale dwa pozostałe miejsca są do zagospodarowania. Zamierzam zagospodarować jedno z nich - mówi Grabowski.