Polonia pokaże, gdzie Warta ma dziury

Maciej Kononowicz nie będzie wiosną grał w Warcie Poznań. - To za drogi dla nas piłkarzy, by siedział na ławce rezerwowych - tłumaczy dyrektor sportowy ?Zielonych? Zbigniew Śmiglak.
Po weekendowych gierkach treningowych we własnym gronie nowy trener Warty Marek Czerniawski miał podjąć pierwsze decyzje personalne. Pod jego okiem trenuje teraz grubo ponad 20 zawodników - zbyt dużo jak na krótką rundę i skromne możliwości finansowe Warty. Kilku ma usłyszeć, że w Warcie nie zagrają.

- Na razie ustaliliśmy tyle, że trzeba posprzątać szatnię, bo wszyscy się nie mieszczą - mówi dyrektor sportowy Warty Zbigniew Śmiglak. - Wiemy już też, że kilku młodych wychowanków wypożyczymy, bo chcemy, żeby grali, a nie siedzieli na ławie albo na trybunach - dodaje. Ten los czeka obrońcę Maksymiliana Jankowskiego, pomocnika Marcina Kraszkowskiego i napastnika Jacka Kopaniarza. Klubu szukać musi sobie Michał Bała, a w Warcie nie będzie grał testowany ostatnio napastnik młodej ekstraklasy Lecha Maciej Kononowicz. - Mamy już Szymona Kaźmierowskiego, a Kononowicz to za drogi dla nas piłkarz, by sadzać go na ławie - tłumaczy Śmiglak. Co innego również testowany Damian Seweryn. On prawdopodobnie zostanie w klubie z Drogi Dębińskiej.

Te decyzje nie są jeszcze ostateczne. - Czekamy na piątkowy sparing z Polonią Warszawa w Grodzisku. Ten mecz pokaże nam, gdzie mamy za dużo zawodników, a gdzie dziury w składzie - mówi dyrektor Warty.