Możdżeń, Kamiński... Kto będzie następny?

Mało brakowało, a z powodu bólu pleców Ivana Djurdjevicia, w pierwszej jedenastce na mecz z Ruchem wybiegłby 17-letni Marcin Kamiński. Obrońca i tak zadebiutował w ekstraklasie, ale kolejnego młodego lechity w składzie zbyt prędko nie można się spodziewać.
Kamiński to drugi po Mateuszu Możdżeniu młodzieżowiec Lecha, który zadebiutował w ekstraklasie u trenera Jacka Zielińskiego. Wcześniej 17-letni obrońca zagrał w oficjalnym meczu seniorów przez dziesięć minut dogrywki blamażu w Stalowej Woli. W sobotę przeciwko Ruchowi miał zagrać od pierwszej minuty, ostatecznie wszedł na boisko na ostatnie kilkadziesiąt sekund spotkania.

- Kamiński jest z rocznika 1992 r., ale zarówno w reprezentacji Polski juniorów rocznika 1991, jak i w Młodej Ekstraklasie wybijał się na tle starszych kolegów - opowiada trener Lecha ME, Jerzy Cyrak. - Jest dość wszechstronny, w linii obrony zazwyczaj gra na środku, ale może też być lewym obrońcą, a dawniej grywał nawet na lewej pomocy. Dobrze radzi sobie w odbiorze, ale nie gubi się też w ofensywie. Umie dośrodkować w biegu czy uderzyć piłkę głową - wylicza zalety Kamińskiego Cyrak.

Czy Kamiński dałby radę zagrać przez pełne 90 minut? - Tego do końca nie wiemy, Możdżeń przeciwko Wiśle sobie poradził. Z młodymi zawodnikami jest też jednak tak, że nie zawsze potrafią rozłożyć siły na cały mecz - opowiada Cyrak.

Szkoleniowiec Lecha w Młodej Ekstraklasie mówi, że w pewnej perspektywie można spodziewać się debiutów kolejnych młodych graczy. - Kamil Drygas to środkowy pomocnik, który umie zarówno odebrać piłkę, jak i ją rozegrać. Mateusz Olszak jest napastnikiem, może też grać na prawej stronie. Z kolei Mateusz Szałek może zająć miejsce na prawej stronie obrony lub pomocy. W obronie wybija się też Patryk Walasek - opowiada trener młodego Lecha.

Trener Jacek Zieliński tonuje ten entuzjazm. - Na razie nie przesadzajmy, szansę dostali na razie Możdżeń i Kamiński. Kolejni też ją dostaną, ale walczymy o najwyższe cele, więc zbyt wielu młodzieżowców jednocześnie nie zagra - mówi szkoleniowiec Lecha. - Olszak, Drygas czy inni już z nami trenują, przyjdzie na nich pora.