Polski klub chce przenieść się do Szwecji!

Żużlowy klub KM Ostrów Wlkp. ma zamiar występować w... lidze szwedzkiej. A wszystko z powodu wyniku jednego meczu i motocykla stojącego w czasie meczu poza parkingiem.
Barażowy mecz w I lidze żużla między KM Ostrów Wlkp. a GTŻ Grudziądz zakończył się wynikiem 48:45. Gospodarze po spotkaniu złożyli protest, bowiem jeden z motocykli zgłoszonych do zawodów, należący do żużlowca GTŻ Rory Schleina, stał poza parkingiem. Protest uznano i wynik zmieniono na 48:39.

Wtedy odwołał się GTŻ Grudziądz. Po tym odwołaniu Główna Komisja Sportu Żużlowego przywróciła wynik, jaki padł na torze. Grudziądz utrzymał się w lidze, ostrowski żużel się załamał, a Ostrów może teraz odwoływać się do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl.

Po decyzji PZM w nowym sezonie ostrowski zespół miałby jeździć w II lidze. Wygląda jednak na to, że i do tego nie dojdzie. Nawet gdyby w Ostrowie powstała nowa spółka żużlowa, to nie zostałaby przyjęta w struktury związkowe. Powód -pieniądze. Po prostu ani PZM, ani Główna Komisja Sportu Żużlowego nie chcą, aby nowy zespół zapomniał o długach Klubu Motorowego. - Nie może być tak, że powstaje nowy sportowy twór i zapomina się o starych długach. Przecież już kilka lat temu podobnie było z Iskrą. Na takie coś na pewno nie pozwolimy - mówił jeden z członków zarządu Polskiego Związku Motorowego.

- Uważamy się za oszukanych. Decyzja w sprawie Grudziądza jest tego przykładem. Jesteśmy już tym wszystkim bardzo zmęczeni i zniesmaczeni - mówił Paweł Stangret z ostrowskiego Klubu Motorowego.

Po czym postanowił przenieść ostrowski zespół do ... Szwecji!

- Taką propozycję podałem na ostatnim posiedzeniu zarządu. Skoro przyjmowane są zagraniczne zespoły do polskiej ligi, to dlaczego nie może być odwrotnie? - mówi.

Stangret dodaje: - Ze szwedzkiej Elitserien wycofały się ostatnio trzy zespoły. Po przedstawieniu odpowiednich gwarancji finansowych, moglibyśmy startować zamiast w II polskiej lidze w elitarnej ekstraklasie ligi szwedzkiej. Wówczas to do Ostrowa przyjeżdżaliby klasowi zawodnicy i kibice byliby z tego bardzo zadowoleni.

Ostrowskim pomysłem zaskoczony jest Piotr Szymański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Nie wiem, co na to powiedzieć, bowiem pierwszy raz o tym słyszę. Zgodę na start w lidze szwedzkiej musi wystawić również nasz krajowy związek. Dotyczy to zarówno klubu, spółki żużlowej oraz polskich zawodników - mówił Szymański. - Nie wiem, jaki cel ma ściganie się zespołu z Ostrowa w lidze szwedzkiej - dodał Szymański.

Negatywna opinia PZM na start zespołu z Ostrowa w lidze szwedzkiej może zablokować oryginalny pomysł. Okazuje się jednak, że i to można rozwiązać. - Po prostu naszą spółkę zgłosimy w jakimś mieście w Szwecji. Po wykupieniu praw na starty w Elitserien i otrzymaniu pozwolenia na jazdę w Szwecji, będziemy ścigać się na torze w Ostrowie. Nasza spółka będzie jednak zrzeszona w szwedzkich strukturach żużla i PZM nie będzie władny podejmować decyzji w jej sprawie - mówił Paweł Stangret.

- Trzeba się by zastanowić, czy Szwedzi przyjmą nas do swojej federacji. To najważniejsze pytanie - mówił Janusz Stefański z ostrowskiego KM.

Z uwagi na to, że liga szwedzka mecze ligowe rozgrywa we wtorek, wówczas ostrowska spółka nie miałaby problemu z zakontraktowaniem dobrych zawodników. - Mielibyśmy naprawdę ogromny wybór żużlowców. Nawet Polaków i to za mniejsze pieniądze niż te, jakie musimy wykładać na zawodników startujących w weekend w naszej krajowej lidze - mówił Stangret.

Zdaniem Stangreta, kłopotów nie będą mieli również sami zawodnicy z przejazdem ze Szwecji do Polski.- Przecież większość z nich startuje w Polsce. Na przykład taki Nicki Petersen po niedzielnych zawodach w polskiej lidze wynajmuje hotel i zostaje w Polsce do środy - mówi Paweł Stangret.

Motoarena odczarowana. Złoto dla Zielonej Góry »