Sport.pl

Lech gra o swoją przyszłość

Dla rankingu UEFA ewentualna porażka Lecha nie ma wielkiego znaczenia. Ale już mecze w fazie grupowej mają i to ogromne!
"Kolejorz" musi wyeliminować zespół z Brugii, jeśli chce utrzymać swój obecny, całkiem przyzwoity, współczynnik UEFA. Od tego roku obowiązują nowe zasady przyznawania punktów do rankingu. Kluby nie zdobywają ich za zwycięstwa w meczach rund kwalifikacyjnych. Dostają je za awans do kolejnej rundy. Teraz w eliminacjach kluby pracują jedynie na ranking federacji, z którego same "dostają" tylko 20 proc. W przypadku drugiego zwycięstwa nad Lecha nad Clubem Brugge Polska dostałaby więc 0,25 pkt (to punkt za wygraną, dzielony przez cztery, czyli liczbę reprezentantów naszego kraju w tej edycji pucharów), ale Lech tylko jedną piątą tego. Czyli właśnie 0,05 pkt.

To zdecydowanie za mało dla Lecha, który ma co odrabiać w rankingu. Tegoroczny współczynnik (12,583 pkt) to w dużej mierze zasługa dobrego występu w poprzedniej edycji Pucharu UEFA, gdy Lech zarobił aż 8 pkt. Ale na ten współczynnik złożył się też wynik Amiki Wronki z sezonu 2004/5, gdy ta weszła do grupy Pucharu UEFA i zdobyła 3,825 pkt. Ten dorobek za rok przestanie się liczyć, bo UEFA uwzględnia w rankingu tylko pięć ostatnich sezonów klubu w pucharach. Żeby więc Lech utrzymał współczynnik na podobnym poziomie, musi wywalczyć jeszcze co najmniej 2 pkt w Lidze Europejskiej. Przynajmniej 0,5 pkt Lech dostanie za awans do fazy grupowej, a tam do zdobycia są 2 pkt za każde zwycięstwo i 1 pkt za każdy remis. To sporo, a więc jest o co walczyć.

Więcej o: