Sport.pl

Dania - Niemcy 1:2. "Duński dynamit" rozbrojony

Niemcy pierwszy raz w historii swoich startów na mistrzostwach Europy wygrali wszystkie mecze w grupie i w ćwierćfinale w Gdańsku zagrają z Grecją. Dania przegrała, choć wyrzucenia Niemców z turnieju była całkiem bliska.
Dla kibiców większości reprezentacji narodowych, z Polską na czele, wspomnienia meczów z Niemcami są traumą porównywalną z wyrywaniem "ósemki". Duńczycy tak nie mają. 26 czerwca miną dwie dekady od czasu, gdy "duński dynamit" eksplodował najpotężniej w historii i w finale Euro 1992 rzucił na kolana Niemców, a wraz z nimi cały kontynent.

Reprezentacja Mortena Olsena, gdyby pokonała w niedzielę obecnych wicemistrzów Europy, sprawiłaby chyba jeszcze większą niespodziankę niż wtedy.

Był moment, że sensacyjne wyrzucenie Niemców za burtę Euro 2012 było nie tylko możliwe, ale i całkiem bliskie. Chwilę po golu na 2:1 w meczu Portugalia - Holandia, na kwadrans przed końcem spotkania, Nicklas Bendtner strzelał na bramkę Manuela Neura. Był blisko celu, a uderzenie na pewno byłoby mocniejsze, gdyby Holger Badstuber nie ciągnął go za koszulkę. Hiszpan Carlos Velasco Carballo nie gwizdnął i nie wskazał na punkt jedenaście metrów od bramki. Pięć minut później Lars Bender zdobył gola na 2:1 dla ekipy Joachima Loewa.

W pierwszej połowie wydawało się, że Niemcy Duńczyków zmiotą. Wykazywali jednak pewność siebie, by nie powiedzieć pychę, godną Nicklasa Bendtnera. A on dobre zdanie o sobie ma proporcjonalne do wzrostu.

Parę razy Niemcy zamiast piłkę kopać - bawili się nią. Najchętniej z futbolówką wjechaliby do bramki. Celował w tym choćby Mario Gomez, lider tabeli strzelców turnieju. Gdy w końcu jeden z nich, zdecydował się na uderzenie futbolówki bez ceregieli, padł gol. Lukas Podolski w celebry się nie bawił, choć właśnie obchodził jubileusz setnego meczu w reprezentacji. Setnego! A przecież urodził się w Gliwicach ledwie 27 lat temu!

Duńczycy wyrównali już pięć minut później, w 24. minucie. Po rzucie rożnym piłkę od Bendtnera dostał mierzący 170 cm Michael Krohn-Dehli i głową wyrównał na 1:1.

W całym meczu Niemcy mieli więcej okazji do strzelenia gola, ale to Duńczycy, za sprawą Jakoba Paulsena, chwilę po przerwie obili słupek rywali.

Więcej o:
Komentarze (8)
Dania - Niemcy 1:2. "Duński dynamit" rozbrojony
Zaloguj się
  • ii-ww

    Oceniono 11 razy 11

    co to za styl? pozwalacie to gimnazjalistom pisać? przepraszam Panie Redaktorze... ale to jest naprawdę kpina.

  • mundek870

    Oceniono 15 razy 9

    Jak mawiają Anglicy: Mecz piłki nożnej trwa z reguły 90 minut i w końcu wygrywają zawsze Niemcy.

  • 77waterman

    Oceniono 7 razy 7

    Ale przecież, panie redaktorze...
    Komuś wmawiac pyche?
    Nieładnie...
    Nerwy poniosły? Gdzie ten obiektywizm?

  • boul81

    Oceniono 15 razy -9

    Niemcy byli lepsi, ale to Duńczycy powinni wygrać ten mecz- za faul Badstubera na Bendtnerze należał się Danii rzut karny. Skoro Niemcy są tak wielcy,to powinni wygrać bez pomocy sędziego. Trochę mnie to denerwuje, bo Niemcy kreują się na wspaniałych, zawsze uczciwych i grających fair, a z tego co pamiętam są drużyną, na której korzyść sędziowie "mylą się" najczęściej. Prawie na każdej imprezie jest jakiś skandal związany z sędziowaniem ich meczów. No ale oczywiście to Włosi są tymi złymi, choc akurat ich drużyna była nieraz skrzydzona przez sędziów lub zmowę rywali. Tak to jest- jak ktoś się przyznaje do swoich błędów to jest tym złym ,a jak ktoś robi gorsze lody(w Bundeslidze też drukują mecze) ale udaje świętego(czyli jest zakłamanym hipokrytą) , to jest w porządku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX