Włochy - Chorwacja. Chorwaccy kibice liczniejsi, ale niemrawi

Przez większość meczu chorwaccy kibice nie kwapili się do zmasowanego dopingu dla swojej drużyny walczącej z Włochami - nie takiego, jak w pierwszym pojedynku z Irlandią. Zmieniło się to dopiero po wyrównującym golu Mario Mandżiukicia.
Pierwszy pojedynek Euro 2012 w Poznaniu między Chorwacją a Irlandią zapisał się fantastyczną atmosferą, stworzoną przez liczne grupy kibiców obu ekip. To był niezapomniany wieczór , a Chorwaci - choć o połowę mniej liczni - nie ustępowali Irlandczykom w dopingu, a nawet momentami ich przebijali.

Czwartkowy mecz Włochy - Chorwacja był również bardzo interesujący, ale pod tym względem widowisku z niedzieli nie dorównał. Tym razem to Chorwaci mieli miażdżąca przewagę liczebna - większą niż w niedzielę mieli nad nimi Irlandczycy. Na trybunach stadionu przy Bułgarskiej zasiadło około 20 tysięcy chorwackich fanów. Włochów było znacznie mniej - może 5-6 tysięcy. Resztę stanowili kibice innych narodowości, zwłaszcza Polacy, którzy w pewnym momencie zniecierpliwieni zaczęli skandować "Polska, biało-czerwoni!". Zniecierpliwienie wzięło się stąd, ze Chorwaci nie kwapili się do dopingu dla swej drużyny, której na dodatek w pierwszej połowie meczu z Włochami nie układało się zbyt dobrze. Przez długie minuty chorwaccy fani milczeli.

Sytuacja zmieniła się dopiero w drugiej połowie, zwłaszcza po wyrównującej bramce Mario Mandziukicia. Wtedy atmosfera stała się już znakomita.







Chorwaccy kibice znów jednak wnieśli i odpalili race, po czym rzucili je na boisko.Jak poinformowała policja , sprawcy zostali już zatrzymani.